Pracowałem w tej firmie kilka lat na stanowisku sprzedawcy. Zaraz po tym, jak przyszedłem, zmienił się zarząd, poprzedni szef był niezrównoważony. Nowy miał większą wiedzę, którą się dzielił i byłem zadowolony z współpracy.
Zmieniłem miejsce zamieszkania i mimo, że miałem inne plany na karierę, zostałem w branży i jestem teraz Dyrektorem Nowoczesnej Sprzedaży w jednej z większych firm spożywczych w Polsce. Jeśli ktoś ocenia pracę w RC jako ciężką, to z chęcią zobaczyłbym, co powiedziałby o pracy u mnie… Te opinie to jakiś absurd...
W firmie została moja znajoma, przejęła moich klientów i też zarabia kupę kasy, ale ona ma przynajmniej satysfakcję z pracy i spokój.
Co z tego, że jestem Dyrektorem w wielkiej firmie, skoro nie lubię swojej pracy i właśnie chcę się zwolnić, bo mam wypalenie zawodowe… Wysmarowałem właśnie opinię o moim pracodawcy.
Koleżanka z RC mówi mi, że mają dużego pecha do osób, które się zgłaszają... Patrząc na te komentarze, wcale się nie dziwię. Opowiadała mi, że ostatnio pożegnali się z dziewczyną, która zgłosiła się na handlowca i wstydziła się zadzwonić do klienta… albo z inną osobą, która nagle zaczęła krzyczeć na cały budynek, rozerwała piłkę antystresową i rzucała nią po pokoju, po czym się rozpłakała — tylko dlatego, że ktoś kolejny raz zwrócił jej uwagę, żeby nie dodawała wszystkich klientów do wiadomości.
Potem takie osoby właśnie piszą tu opinie… A inne je czytają i przychodzą tylko desperaci, więc trafiają się kolejne „gwiazdy”… i takie zamknięte koło... hehe.
Mimo mojego obecnego kryzysu zawdzięczam RC całą wiedzę, która pozwoliła mi osiągnąć stanowisko najmłodszego Dyrektora w historii firmy, w której teraz jestem. Właśnie dzięki temu multitaskingu, o którym tak negatywnie tu piszą ludzie. w korpo ma się swój mały skrawek i nie ma jak się nauczyć jak realnie działa firma. Dlatego uznałem, że chociaż w ten sposób mogę się odwdzięczyć i napisać coś od siebie...