Witam, pracowalem tam jakis czas i przyjrzalem sie doglebnie sytuacji jaka tam panuje. Zaczne od kierownika - bardzo sympatyczny gosc, dotrzymuje slowa i latwo sie z nim dogadac. Jego druga strona to $$$ - wszystkie niejasnosci zamiata pod dywan, nagina wlasne zasady w celu zarobienia wiekszych pieniedzy, przymyka oko na wybryki zaprzyjaznionych brygadzistow. Brygadzisci - albo niedoswiadczony pseudointeligent albo zacwaniakowany falszywy misiak ktory pozornie jest spoko a w rzeczywistosci traktuje pracownikow jak lajno. Liderzy dzialow swietnie wykonuja swoja robote - robia to, co sie do nich nalezy. Kiedy trzeba wrzeszcza zeby zagonic do roboty, poza tym mile chlopaki, bardzo w porzadku. Pracownicy produkcyjni maja najgorzej i najlepiej, bo nie spada na nich zadna odpowiedzialnosc lecz rece maja urobione po pachy. To nie zarty gdy w ogloszeniu podane jest, ze praca sluzy silnym mezczyznom.
Relacje miedzy ludzkie - tragedia. Przychodzisz do pracy pierwszego dnia i nikt nie jest upowazniony poinstruowac nowego kolege co do czego i jak sie zabrac za robote. Bywali tacy, ktorzy przez godzine-dwie stali i nie wiedzieli co ze soba robic. Byli ignorowani. Hierarchia wyraznie daje o sobie znac. Nikt wyzej nie ma ochoty porozmawiac z tym nizej dluzej niz pol minuty, chyba, ze masz papierosa do poczestowania.
Zwykly pracownik nie otrzyma nawet uscisku dloni na powitanie (ewentualne laskawe) a podczas pracy kazdy ma odwrocony wzrok (bardzo trudne jest nawiazanie kontaktu wzrokowego), udaja skupionych gdy wowczas maja gdzies na swoja robote.
Panuje tam wiara SLU. Szcunek zdobywasz jedynie poprzez trzymanie palca w czterech literach drugiego LUB wazysz conajmiej 100kg, masz zawiasy, przyjaciol w wiezieniu i wachlarz kobiet na zawolanie na wypadek gdy zona ma okres, albo jestes mistrzem jakichs sztuk walk na skale polski, europy - szacun gwarantowany. A do tego kolezensko czestujesz papierosami, trawa (oczywiscie po cichu - kierownik i tak wie o wszystkim, ale pali glupa i udaje ze nic nie wie). Na calym magazynie syf i porozdeptywane pety. Smrud papierosow czuc wyrazniej niz kwasow ktory drapie drogi oddechowe na tyle, ze czlowiek sie dusi. Masz szacun? - brygadzista raz na miesiac zaprosi cie na 2-3 godzinna popijawe na zaplecze w godzinach pracy, posmiejesz sie z innych kolegow ktorzy w tym czasie niszcza sobie kregoslupy i zrywaja miesnie na produkcji. dobrowolnie jestes upowazniony gardzic tymi, ktorzy sa poza VIPowskim skladem.
Na koniec dodam, ze brygadzista jest najlepszym odzwierciedleniem dzialania magazynu. VIP sklad dostaje przypadkowe dodatkowe nadgodziny (oczywiscie 50-100% wyzsza stawka). Mowic wprost okradaja firme na kwoty 200-500zl miesiecznie na glowe), a sam brygadzista trzyma wszystko w ryzach - szczegolnie nockami gdy odsypia sobie na zapleczu i jest pewny, ze tak wazna postac jak on, obnazajac sie z takimi akcjami jest nietykalny.
Pozdrawiam ozieble tych pozbawionych cech ludzkich wyzeraczy. A przyszlym pracownikom zycze powodzenia. Tam wszyscy dostana prace, lecz nie kazdy zdobedzie szacunek. Pieniadze nie sa zle, wiec kazdy kto nie ma innego wyjscia zarobi tam pieniadze niestety kosztem zdrowia. Psychicznego lub fizycznego.