Były zadowolony pracownik 27.10.2021 21:36
Były pracownik
Czasem o podobnych firmach można usłyszeć takie historie:
Dobrze funkcjonujące państwowe przedsiębiorstwo przez cały okres (usunięte przez administratora) w latach 90 zostaje sprywatyzowane i oddane w ręce pracownikom (spółka akcyjna). W zastanawiających okolicznościach szefem takiego przedsiębiorstwa staje się ktoś kto nie ma zielonego pojęcia o całym tym interesie. Jednak okazuje się że dziwnym trafem firma (i szef) ma duże finansowanie z innych źródeł (np. wynajmowanie pomieszczeń lub inne). Przez wiele lat firma utrzymuje się z tego "innego finansowania" (również szef, ponad to szef skupuje akcje firmy) a główna działalność przedsiębiorstwa jest zaniedbywana i znajduje się na równi pochyłej. W tym samym czasie szefostwo aby nikt nie odkrył że na niczym się nie zna a na pewno nie na biznesie pokazuje swoją "siłę i mądrość", czasem jak prężące się dzieci w grupie rówieśniczej w podstawówce na boisku. Czasem załoga próbuje wdrożyć ciekawe rozwiązania aby firmę ratować, jednak spotyka się to z dezaprobatą szefostwa. W tym czasie szefostwo ma już ustawioną rodzinę dwa pokolenia do przodu a załoga ma okresowe braki w wypłacie pensji (z powodu stanu finansowego przedsiębiorstwa).
Na koniec gdy cała załoga zastanawia się czemu szefostwo po prostu nie zamknie firmy (zastanawia się czy może ze względu na podatki a może aby nie zwalniać nikogo w okresie przedemerytalnym, a może z braku odwagi szefostwa?), szef otwiera nową działalność, np. sprzedaje wszystkie wynajmowane pomieszczenia a w stary biznes w ramach nagrody zostawia bliskiemu współpracownikowi. Znów wszyscy zastanawiają się kiedy to wszystko runie i czemu nikt tego nie zamknie. A chodzi pewnie o pieniążki.
Czy i tak jest w Farum? Możesz się przekonać pracując tam :)