Pani Agato, moja współpraca z tym pracodawcą zakończyła się po długich latach przeszło rok temu, gdy dojrzałam do decyzji, że motoryzacja nie jest moją bajką. O Panu Prezesie można mówić wiele i obszernie, ale jak każdy Pan i Władca ma prawo oczekiwać. Miejsce pracy to nie forum dyskusyjne, aby na siłę swoje zdanie wyrażać. Korzystanie z prywatnego telefonu to nie oznaka odwagi, a braku szacunku i zrozumienia istoty chodzenia do pracy. Nie wiem w jakich miejscach pracowała Pani wcześniej, ale mnie nawet rodzice nauczyli, że w pracy wykonuje się pracę, a nie prywatę, zwłaszcza w dziale obsługi klienta, o którym Pani się tak profesjonalnie wyraża, gdzie to klient ocenia Pani pracę na pierwszym miejscu. Miejsce pracy to również nie częstochowski rynek, gdzie Pani atutem ma być wyczucie własnego stylu, czy ocenianie cudzego, a dostosowanie się do obowiązujących standardów kolorystycznych i stosownych do poziomu elegancji miejsca. Proponuję może branżę modową? Najprawdopodobniej wzorowość Pani wykonywanej pracy chociażby we wskazanych przez Panią punktach szwankowała.
Pana Prezesa darzę ambiwalentnym, bardziej pejoratywnym stosunkiem uczuciowym, ale trzeba mu przyznać, że umie się otoczyć ludźmi, którzy mądrze wypełnią luki tam, gdzie sam nie domaga z różnych względów.
Jeżeli odpowiednio wykonuje się swoją pracę, płacone jest naprawdę godnie i złego słowa na ten temat nie mogę powiedzieć. Ludzie, którzy są tam zatrudnieni, różnie. W większości kompetentni i niezawodni.
To oczywiste, że ze względów psychologicznych więcej osób wyrazi pogląd negatywny niż pozytywny, bo większym motorem napędowym jest impulsywna złość niż komfortowe zadowolenie z życia, ale pracodawcę polecam wszystkim tym, którzy dostosują się do panujących zasad, jak w każdym normalnym miejscu pracy.
Serdecznie pozdrawiam piętro pierwsze i elitę rządzącą.