Będę miała na tyle odwagi i podpiszę się imieniem i nazwiskiem pod opinią.
Pracowałam w ACW 5 miesięcy. Aplikowałam z ogłoszenia (usunięte przez administratora) na asystentkę serwisu. Rekrutacja była bardzo chaotyczna, nie znałam dokładnej nazwy stanowiska, a zakresu obowiązków nigdy się nie doczekałam... Ostatecznie zostałam zatrudniona na Managera Sprzedaży - fajny wpis do CV, ale moje zadania polegały jedynie na obsłudze klienta i przekazaniu kontaktu do doradcy, samochodów nie sprzedawałam, nie wspominając o jakimkolwiek "managerowaniu".
Po kilku dniach otrzymałam laptopa i telefon (tutaj plus dla pracodawcy, bo sprzęt był na prawdę ok). Zero szkoleń, po 2 mies otrzymałam jedynie dostęp do platformy szkoleniowej.
-ZESPÓŁ SPRZEDAŻOWY- hmmm na początku przeżyłam ogromny szok. Aroganckie zachowanie, himery, plotki, brak pomocy. Po czasie gdy zatrudniono 3! NOWYCH SPRZEDAWCÓW sytuacja zaczynała się zmieniać, ale i tak fałsz wśród niektórych osób pozostał...
- DYREKTOR - Mimo wielu negatywnych opinii ja zawsze mogłam liczyć na czas z jego strony, choć obserwując innych przełożonych podczas mojej 10-letniej ścieżki zawodowej myślę, że w kwestii zarządzania potrzeba jeszcze więcej doświadczenia i przede wszystkim innego zespołu, bo obecny niestety, ale jest bardzo fałszywy w stosunku do wielu osób w firmie.
- ATMOSFERA- Tak jak wspomniałam wcześniej, najgorsze środowisko pracy w jakim miałam okazje pracować... Obgadywanie ludzi za plecami, rywalizacja, "kablowanie kadrze zarządzającej". To co bardzo mnie zaskoczyło to już w pierwszych dniach dostałam informację na kogo mam uważać, a komu mogę zaufać. Po czasie wyrobiłam sobie własne zdanie.
- PREZES- Osobiście nie miałam okazji bliżej poznać. To co zaobserwowałam to zawsze przyjeżdżał o 9:00, zawsze dobrze/elegancko ubrany, witał się rano ze wszystkimi, wysoki poziom kultury osobistej.
Nie byłam też świadkiem by przy mojej osobie kogoś źle potraktował.
- ASYSTENTKA ZARZĄDU- Człowiek legenda w tej firmie :) Już przed zatrudnieniem nasłuchałam się różnych ,zazwyczaj niepochlebnych opowieści. Powiem krótko, zyskuje przy bliższym poznaniu. Na pewno to co mogę stwierdzić: jest osobą, która duża wymaga od innych, ale myślę, że od siebie również.
- ORGANIZACJA - Jedno wielkie nieporozumienie. Na umowie byłam Managerem Sprzedaży w strukturze firmy Specjalistą ds. sprzedaży mimo, że nie sprzedawałam samochodów i nie miałam też uprawnień handlowców... Dodatkowo każdy z pracowników jest rozliczany na innych zasadach. Teoretycznie aut pracownicy nie mogą użytkować w weekendy, a jednak zdarzały się wyjątki, większość wychodzi na stacje bez zgody przełożonego a mnie się za to oberwało się tak, że zagrożono mi dyscyplinarką.
- INTEGRACJA- Od kiedy byłam zatrudniona próbowano zorganizować kilka spotkań integracyjnych. Udało się jedno spotkanie, na którym można było wyczuć podział na grupy. Później cały czas terminy były przekładane a zainteresowanie ludzi niewielkie, bo jak usłyszałam od paru osób: "po co iść i udawać, że jest wszystko świetnie jak nie jest a do tego obgadają Cię później".
Dla wyjaśnienia: Pracowałam w takich warunkach, bo od zawsze chciałam pracować w salonie Audi przy samochodach i liczyłam na to, że część rzeczy z czasem się zmieni.
Ostatniego dnia miesiąca o godzinie 16:45 (pracuję do 17) zagrożono mi dyscyplinarką, bo opuściłam miejsce pracy bez zgody przełożonego. Nie pomogły tłumaczenia, że byłam na stacji, że trwało to 18 min, że napisałam maila wychodząc i wracając, a dodatkowo wylogowałam się w systemie.... Na rozmowie oprócz przełożonego był jeszcze kierownik floty, z którym zawodowo moje stanowisko nie miało powiązania. Do tej pory zastanawiam się w jakim celu...Ostatecznie podpisałam "porozumienie stron" plus dla pracodawcy, że mam okres wypowiedzenia i nie muszę przychodzić do pracy:)
Co miesiąc rozmawiałam z dyrektorem na temat swojej pracy. Nie było żadnych zastrzeżeń. Dostałam także referencje... Pozostawię do własnych przemyśleń. Co ciekawe po tym zdarzeniu w ten i kolejny dzień zadzwoniło do mnie 5 osób już nie pracujących w ACW (może to świadczyć o błyskawicznym przepływie informacji). Okazało się, że nie jestem jedyną osobą, którą tak potraktowano.
Przykro, bo Audi od zawsze było moją ulubioną marką i bardzo chciałam pracować właśnie w tym salonie... Przykro, bo przy rozmowach z klientami nie jeden zauważył brak zespołowości i ciągle zmieniającą się kadrę, zarówno w dziale sprzedażowym jak i na informacji.
Każda firma ma swoje plusy i minusy, ja osobiście nie polecam.