Mój syn chorujący na wrzodziejące zapalenie jelita grubego trafił na Izbę Przyjęć w nocy z powodu krwistych wymiotów. Otrzymał kroplówkę i chirurg powiedział,że nie ma potrzeby aby syn został w szpitalu. Syn bardzo cierpiał z powodu bólu brzucha. Otrzymaliśmy skierowanie na gastroskopię z informacją, że w tym roku nie uda nam się jej wykonać. Prosiłam, aby zostawić syna w szpitalu, syn przez dwa dni schudł 5,5 kilograma. Nie mając wyników badań lekarz powiedział, że można to leczyć u lekarza rodzinnego. Badanie krwi potwierdziło,że coś złego dzieje się z synem. Dla chirurga istotne było tylko, że OB jest dobre, ale że krwinki białe wzrosły do 19 tysięcy ( norma 8tys. ) - to było nieważne. Tego samego dnia zostaliśmy przyjęci do szpitala w Lesznie. Syn miał wykonane wszystkie badania. Okazało się, że syn ma rzut choroby i dodatkowo rozwinęło się u syna do wrzodziejącego zapalenia jelita jeszcze opuszkowe zapalenie dwunastnicy. Przez tydzień czasu syn dostawał kroplówki, włączone zostało leczenie STERYDAMI !!!. W szpitalu w Rawiczu niestety syn został uznany za zdrowego. Dziękuję szpitalowi leszczyńskiego za przyjęcie, szybkie badania, diagnozę, a szpital rawicki i personel lekarski.... Lekarz dyżurujący ( chirurg ) zachowywał się jak opryszek. Jestem pielegniarką, nie spodziewałam się, że tak można zostać potraktowanym.