Pierwsza i jednocześnie najgorsza praca mojego życia. Na moje szczęście już tam nie pracuje, ale chętnie opowiem jak wygląda "praca" w tym miejscu.
Notoryczny (usunięte przez administratora) ze strony "supervisorów" którzy myśla że pracując za mniej niż najniższą krajową złapali boga za nogi i mogą tobą pomiatać jest na porządku dziennym. 0 jakiegokolwiek wsparcia ze strony osób wyżej, 0 jakiejkolwiek pomocy, nauczenia, w skrócie radź se sam, a my będziemy po tobie jechać. Nie będę wspominał już o epitetach prezesa w kierunku pracowników za które możnaby wyciągać poważne konsekwencje prawne.
Zarobki w tym miejscu to tragedia - reklamują na ogłoszeniach "pełen etat" który tak naprawde wynosi 140/150 godzin w miesiącu przy dobrych wiatrach, bo zdarzały się miesiące po 110h, dodając przy tym "30min nieodpłatniej przerwy" robisz znacznie mniej niż masz w grafiku co przekłada się na pełen dzień w miesiącu pracy za free. Głodowe pensje bez statusu studenta typu 1500/2000zł miesięcznie oraz bardzo ciekawe przeliczanie wypłaty gdzie przy jednakowej liczbie godzin w obu miesiącach dostajesz wyngarodzenie różne o troche ponad 500zł (!).
Grafik na którym pracowałem to praktycznie grafik dla studenta dziennego, z tym że ja nie nigdy nie studiowałem dziennie - Od poniedziałku do środy/czwartku siedzisz w domu a na cały weekend przychodzisz na 12h praktycznie każdego dnia, nierzadko robiąc nocki od 20 do 8 rano w piątek/sobote za które płacone masz jak za dzień ale do tego przejdę zaraz ;) Luźny grafik na umowie zlecenie dopasowany pod twoje potrzeby to tylko iluzja, 1 dzień wolnego w weekend jest często kontrowany "masz nocke bo nie ma kto robić" albo po prostu dają ci mniej godzin w miesiącu.
Nocki i rodzaj umowy na której pracujesz - to już jest hit, dosłownie praktycznie każdy tam pracuje na umowie zlecenie od nastolatków po kobiety 30/40 lat (oczywiscie każdy za najniższą krajową) co za tym idzie cały garnitur w którym pracujesz musisz sobie ogarnąć sam jeżeli nie chcesz chodzić w szatach o 5 rozmiarów za dużych. Z racji umowy zlecenie nocki na których siedziałem po 12h, robiąc absurdalne raporty dla prezesa, były rozliczane jak zmiany dziennie. Na nockach pracują tylko małolaty do przemiału, które z braku perspektyw w tym mieście przychodzą tam pracować, supervisorzy przychodzą sobie na najlepsze zmiany, a ty musisz za nich robić nocki. Przeszło to do takiego ekstremum że osoby, które tych nocek nie powinny mieć, bo to nie ich stanowisko oraz nie mają doświadczenia ani wiedzy jak je robić, robią je tylko dlatego bo ktoś musi.
Mógłbym jeszcze długo się rozwodzić nad ogarniczonym oraz niesamowicie źle napisanym systemie recepcyjnym, który nic nie potrafi i raporty tworzysz ty albo o niedziałającym ogrzewaniu/klimatyzacji za które regularnie świecisz oczami przed gośćmi którzy oczekują cudów od ludzi pracujących za głodowe pensje, ale szkoda strzępić wiadomo co. Odradzam to miejsce pracy każdemu, szczególnie młodym którzy niestety w tym mieście nie maja innych perspektyw i zostaje im bycie wykorzystywanym do granic możliwości.