jacek kistowski22.11.2019 16:26
Inne
Kto by chciał wrażeń jedynych i niezapomnianych polecam program Toyota Plus
Mylenie pojęć i wykorzystywanie cudzych osiągnięć w polskiej Toyocie
Marka Toyoty była budowana przez lata, wielkim wysiłkiem i wielkimi wyrzeczeniami rodowitych Japończyków i to od robotnika przez inżyniera po konstruktora. Trwało to latami i trwa nadal. Ale do momentu aż nie znajdą się Toyoty, w krainie Polan. Tutejsze cwaniaczki, ani myślą kontynuować dalej to DZIEŁO, ale wykorzystując pracę innych, postanawiają na tej renomie bezprawnie zarobić, kosztem klienta. W języku potocznym, mniej oszukańczym, nazywa się to oszustwo. W języku prawniczym, różnie to bywa, gdyż jest uzależnione od zasobności portfela poszkodowanego. Gdyż dziwnym zbiegiem okoliczności, biedniejszy zawsze przegrywa, mimo opaski na oczach Temidy. Widocznie biedniejsi są zawsze winni. Takie prawo tego stanu. A więc tym cwaniaczkom z nad Wisły nie wystarczają już marże czy inne należne zyski. Zachłanność, wzięła górę. Dostrzeżono duże możliwości na rynku samochodów leasingowych, jako tych najbardziej kolizyjnych, gdyż samochód leasingowy nie należy do użytkownika, a więc po co dbać a koszty skoro pokrywają je ich klienci. Ujrzano więc olbrzymie możliwości w sprzedaży uszkodzonych samochodów, jako tylko używanych i to przy niewielkim koszcie we własnych warsztatach, szrotach czy zestawach naprawczych. A bezwypadkowość zinterpretuje się na własną korzyść. Klient pytając o nią, ma na myśli, czy nie był w jakikolwiek sposób „bity”. Dealer udaje, że nie rozumie tego i interpretuje to jako wypadek, a więc zdarzenie drogowe, gdzie ktoś ucierpiał. A jeśli NIKT nie ucierpiał, to była to tylko kolizja. A rzadko który, zapyta o bezkolizyjność. A dużo pojazdów po kolizji wygląda dużo gorzej od tych po wypadku. Liczy się w końcu, TYLKO punkt przyłożenia siły. Na wszelki wypadek, usunie się jakąkolwiek informację o jakimkolwiek zdarzeniu drogowym i będzie „dobrze”. Do tego dorzuci się magię Toyoty itp. błyskotki i oślepia się klienta „doskonałooooooością”. Zamiast nowych części zastosuje się części regenerowane, zestawy naprawcze w postaci żywicy epoksydowej, części ze szrotu po autach skasowanych, taśmy zakrywające wady, czy nawet zwykły drut do połączeń części. Ponadto naprawy mogą i muszą być tylko pobieżne. Magia załatwi resztę. Odkryto przecież, że są duże pieniądze do wzięcia, na rynku uszkodzonych samochodów leasingowych. Są duże, ale mogą być jeszcze większe, dzięki powyższym częściom „zamiennym” jak i darmowym chwytom słynnego słowotoku. A więc czemu ich nie brać. Magia Toyoty, jest jeszcze tak wielka, że trzeba ją jeszcze wykorzystać na ile się tylko da. A jeśli się tę magię zniszczy? Nic straconego. Są przecież inne marki pojazdów, które można zniszczyć a na których można jeszcze zarobić. I tak, do utraty całkowitej wiary w marki. Niemiecki turysta, któremu pokazałem dokumentację w telefonie i pojazd, nie mógł uwierzyć. Japończyk z pewnością też. Dla wzmocnienia magii Toyoty używa się magii patriotyzmu polskiego, poprzez połączenie słów Toyota i Polska. Ze szkodą dla POLSKA. Instytucja, która tymi symbolami się posługuje, niewiele może. Jest najprawdopodobniej uzależniona od takich działań finansowo. A więc może tylko promować działania tych co szkodzą. Smutne. Każdy wychodzi z założenia, że po mnie chociażby POTOP. Dokąd MY zmierzamy?. Cierpi znowu ten na dole. Ale niekoniecznie. Przecież nawet samochody nowe ulegają uszkodzeniom. A w kraju Polan i nie tylko, jest na razie TYLKO jedna firma, co nie dopuszcza do sprzedaży swojego towaru, nawet tylko lekko zarysowanego czy zabrudzonego. Widocznie cwaniaczkom znad Wisły jeszcze się nie ufa. I słusznie. A w związku z ogólnopolską akcją Toyota Plus może się zdarzyć, że w ślady firmy Cygan sp. z o.o. sp. komand. pójdą inni dealerzy TOYOTY.
Ponadto nie wiem, czy takie działania są prawne. Ponieważ skoro, pracownik jakiejkolwiek firmy, wykorzystując jej społeczne zaufanie, działa na jej niekorzyść dla osiągania swoich nienależnych zysków, jest karany, to tutaj, gdy dealer zmusza do takich celów swoich pracowników też powinien. Z drugiej strony, skoro Światem rządzi coraz bardziej Pan PIENIĄDZ, a honorowych SAMURAJÓW czy chociażby RONINÓW BRAK, to nieuczciwy zysk, nawet kosztem klienta czy innego NARODU, jest DOZWOLONY.
Ponadto, poprzez złamanie zasad etycznych kodeksu sprzedawcy jak i definicji i wartości Dealera, definicja ta jak i kodeks honorowy sprzedawcy, aby zachować swoją aktualność, powinny dotyczyć wszystkich sprzedawców realizujących swoją działalność w sposób GODNY. Gdyż wszyscy CI co noszą tytuł dealera z nadania, wielokrotnie ten tytuł HAŃBIĄ. Także tytuł LEADER Niezawodności jest do ostrej poprawki.