Niestety ale równiez doświadczyliśmy nieprzyjemności z tej pralni w Tesco. Sprawa ciągnie sie już ponad 2 miesiące i zapewne znajdzie finał w sądzie. Odsalismy do prania garnitur i 3 pary spodni, które rzekomo zostaly wydane innemu klientowi bez dowodu zapłaty, który jest podstawą do wydania odziezy. Pani powiedziala, zeby starac sie o odszkodowanie z ubezpieczenie ktore maja w PZU. Zgodnie z zaleceniami napisalismy podanie, ale niestety dostalismy odmowe zapłaty, gdyż ubezpieczenie dotyczy jednynie uszkodzen odziezy a nie zaginięcia. Jezdzilismy tam kilkanascie razy bez zadnego skutku. Efekt- brak garnituru, 3 par spodni, stracony czas, pieniądze na paliwo, nerwy. Garnitur zmuszeni bylismy kupic nowy. Bogu ducha winien czlowiek oddaje swoje ubrania do tej pralni, traci masę pieniędzy i jest jeszcze traktowany jak potwór! Ale to koniec! na pewno nie odpuścimy, bo nie chodzi o 50 zł tylko o ponad 1000zł !!! To jest niepoważne, żebysmy my jako poszkodowani musieli 100 razy prosić i fatygować się zeby oddano nam co nasze! Odradzam korzystania uslug tej pralni! Podejmiemy ostatnia próbę negocjacji z tą firmą, a jesli nie przyniosą efektów, to sprawa znajdzie finał w telewizji i w sądzie.