Małgorzata 04.06.2025 13:02
Były pracownik
Witam, nazywam się Małgorzata. Chciałabym podzielić się z państwem opinią na temat pracy w waszym salonie w Gorzowie Wlkp, w Galerii Nowa Park nr135. W dniu wczorajszym rozpoczęłam szkolenie w waszym salonie, pracowałam 12godz. pod nadzorem kierowniczki p. Anety. Praca chociaż trudna, daje wiele satysfakcji osobie takiej jak ja, ponieważ po pierwsze uwielbiam kontakt z klientem, po drugie mam ponad 10 letnie doświadczenie na stanowisku doradca klienta. Ponieważ ostatnie 13 lat przebywałam za granicą, wymagam szkolenia lub nawet przypomnienia obsługi kasy, przyjęć reklamacji itd. Ogólnie rzecz biorąc wystarczy poświęcić mi trochę czasu a naprawdę jestem świetnym sprzedawcą. Wczoraj z p Anetą współpraca wyglądała dobrze, jest młodą, bardzo kompetentnąi uroczą osobą. Dzisiaj niestety doznałam ogromnego szoku. P. Anety dzisiaj niestety nie było. Zaczęłam od rana pracę z p. Martyną. Od razu wyczułam że nie jest życzliwie nastawiona do nowej osoby. Już na wstępie poinformowała mnie że ona nie jest od szkolenia. Pracę zaczęłyśmy o 9:00 a godz. 10:15 poinformowała mnie że idzie na przerwę, że mam jej nie przeszkadzać a na moje pytanie czy jeśli będę miała jakieś watpliwości, zapytanie lub potrzebowała pomocy, czy mogę ją zawołać odpowiedziała że nie. Zaznaczam że był to mój drugi dzień pracy. Przerwa p. Martyny trwała już 25min, gdy doszło do incydentu, i nie wiem jak długo jeszcze miała trwać. W tym czasie gdy pani Martyna była na przerwie klienci wchodzili, wychodzili, a jej nie było na sklepie. Za każdym razem gdy prosiłam o pomoc, odpowiadała że jest na przerwie, jakby to w tym momencie było najważniejsze. Prosiłam ją o wsparcie i pomoc kilkakrotnie, nawet gdy kasowałam klientkę i skaner nie odczytywał ceny nie miała ochoty wyjść z zaplecza. Dopiero po mojej zdecydowanej interwencji wyszła i pomogła skasować klientkę. Krzyczała na mnie, była bardzo nie przyjemna. Nie rozumiałam takiego stanowiska. Poczułam się urażona, wręcz zastraszona dlatego postanowiłam przerwać pracę i opuścić sklep. Jestem w szoku ponieważ nie tak miała wyglądać współpraca między pracownikami. Wydaje mi się iż od personelu zależy sukces firmy. Na wzajemnym szacunku, wsparciu i współpracy. Odsyłam państwa do obejrzenia nagrania wideo z tych momentów. Choć rozmowa między nami odbyła się na zapleczu, to sytuację w której jestem sama i czas jest utrwalony na nagraniu. Piszę tego e-maila ku przestrodze, gdyż możecie tracić naprawdę fajnych pracowników przez ludzi którzy nie mają ochoty wspierać nowych z niejasnych powodów. Albo przez zazdrość lub zbyt dużą konkurencję w wynikach sprzedaży-nie wiem. Pozdrawiam Małgorzata.