:)18.11.2019 18:37
Inne
Pani Małgorzato - w jaki sposób poprawić pracę z koordynatorem, jeśli przez ponad pół roku spędzał na zakładzie 3-4h dziennie? Na zakładzie, to też za dużo powiedziane - bywał tylko w swoim biurze, nie wchodząc zupełnie na halę ani na stanowiska pracownicze. Tak naprawdę pracując na drugą zmianę i przychodząc do pracy około godziny 13:30, może raz na dwa-trzy tygodnie udało się chociaż zobaczyć z koordynatorem. Oczywiście - rozumiem obowiązki oraz sprawy poza zakładem pracy, lecz oszukiwanie swoich podopiecznych mówiąc, że jedzie się na inną fabrykę, po czym rozmawiając z pracownikami tej innej fabryki dowiadujemy się, że koordynatora nie widzieli od kilku dni nie jest w porządku. Wiele z obowiązków, które powinien wykonywać koordynator, były wykonywane przez osoby mu podlegające. Mowa tu np. o szkoleniu BHP nowych pracowników. ŻADEN z nich nie był nigdy przeszkolony w prawidłowy sposób (przez osobę uprawnioną - czyli w tym wypadku koordynatora z uprawnieniami). "Dajcie mu buty i koszulkę i powiedzcie o okularach i stoperach". Tak wygląda wprowadzenie nowego pracownika na zakład. Była również sytuacja, przyjechał do nas nowy pracownik z Holandii, porozumiewając się tylko w języku angielskim. Moim zadaniem było tego pracownika wprowadzić na stanowisko oraz przedstawić instrukcje oraz sposób pracy, jak również BHP. Prosiłam koordynatora, aby przyjechał, bo nie czułam się pewnie, była to dla mnie sytuacja nowa oraz na pewno w jakimś stopniu stresująca. Koordynator stwierdził, że przyjedzie najszybciej, jak tylko będzie mógł, ponieważ wraca właśnie z Gliwic. Po wprowadzeniu wyżej wymienionego pracownika na stanowisko - zjawił się koordynator ze słowami, że przyjechał prosto z trasy. Tego samego dnia, dowiedziałam się, że w czasie, gdy ja spędzałam czas na stanowisku z nowym obcokrajowcem, koordynator miło spędził czas na palarni. I nie było to przysłowiowe 5 minut :) Inna sprawa - firma, na terenie której wykonujemy zlecenia, podczas lipcowych kilkudziesięcio-stopniowych upałów zapewniała swoim pracownikom skrócone godziny pracy. Pierwsza zmiana pracowała do południa, druga zmiana przychodziła na 17. Gdy była pierwsza taka sytuacja i nasi pracownicy musieli iść do domu - liderzy musieli chodzić za zleceniodawcami i kierownikami danych projektów, aby się dowiedzieć, czy pracownicy będą mieli zapłacone za pełen wymiar godzin tego dnia. Mi osobiście było bardzo niezręcznie prowadzić te konwersacje, ze względu na swoją pozycję oraz wydaję mi się, że kwestie finansowe, to ostatnia rzecz, o której powinnam rozmawiać w imieniu firmy, a tym bardziej reprezentować tematy, w które nie jestem nawet wprowadzona. Koordynatorowi ciężko było przejechać się do odpowiednich osób i z nimi przeprowadzić tę rozmowę - nawet ciężko było zadzwonić. Również dodam - w czasie tych samych upałów, gdy zakład miał ten kilkugodzinny przestój, ja przychodziłam do pracy pakować detale do pojemników na dusznym magazynie, podczas gdy nikogo nie było na hali. Czy było to bezpieczne? Nikt z nas nie dostał nawet butelki wody przez całe lato, pomijając oczywiście fakt, że pracownicy głównej firmy, u której się znajdujemy, mieli zapewnione codziennie chłodne napoje, przez 3 miesiące. Kolejna sprawa, którą powinien zająć się koordynator, to przygotowanie 'planu działania' przy startującym nowym projekcie. To właśnie do osoby koordynującej należy nadzór nad przygotowaniem nowego stanowiska, sprawdzenie, jak w rzeczywistości wygląda praca na stanowisku, kontrolowanie czasu potrzebnego do wyliczenia normy wliczając w to wszystkie około-stanowiskowe procesy. W tym przypadku wyglądało to mniej więcej w ten sposób: "Zróbcie jeden kosz ze stoperem i wyślijcie kilka zdjęć detali, żeby było do instrukcji". W czasie mojej pracy, spędziłam na tym projekcie około 2-3 tygodni, z czego koordynator nie zjawił się tam ani razu. Stanowisko mieściło się w odległości około pięciu metrów od drzwi wejściowych i do tych drzwi najdalej docierał koordynator, gdyż jak twierdził - nie miał butów roboczych, aby wejść na halę :) Mogę jeszcze przestawić kilka innych sytuacji, ale co to zmieni? W razie jakichkolwiek wątpliwości na temat tego, co piszę, proszę popytać osoby z otoczenia. Wszystko jest do zweryfikowania i nie jest w żaden sposób wyolbrzymione, ani wyssane z palca. Pozdrawiam.