Chętnych brak do komentowania? U Burego dzieje się nie najlepiej. Rotacja jest taka, że ciężko spotkać znajomego kierowcę. Wszystko przez płace, które spadły na łeb na szyję. Ostatnio zwolniło się sporo osób, nawet te które pracowały po 5 i więcej lat. Firma sama w sobie OK. Jak wszędzie są plusy i minusy, ale warunki do pracy zapewnione na wysokim poziomie. Nie można narzekać na obsługę pojazdów ze względu na fabryczny serwis Man-a na własnym podwórku (flota to same Man-y). Spedytorzy? No cóż. Nie znam firmy w której wszyscy byliby zadowoleni ze spedycji. Tak jest i tutaj. Są kierowcy - ulubieńcy spedycji, którzy nie mają powiek i nie lubią mieszkać we własnym domu. Tacy złego słowa nie pisną. Pauzę potrafią kręcić podczas powrotu na bazę. Jeden jedzie - drugi już się pauzuje. Dla mnie to chore i nigdy tego nie pojmę, jak można sr...ć we własne gniazdo. Mam na myśli to, że takie gnidy nie rozumieją tego iż nie każdy będzie jechał na konserwach i zupkach chińskich od dechy do dechy. 21 godzin pracy w podwójnej i 20 godzin jazdy!!! Takich niestety jest coraz więcej u Burego. Wniosek: Będzie raczej jeszcze gorzej niż lepiej. Potwierdzeniem tego jest to, że firma Bury zatrudnia ostatnio "świeżaków" bez doświadczenia na zachodzie. A są przypadki kierowców bez doświadczenia w ogóle. Kiedyś takie coś było nie do pomyślenia.
Dodatkowo pod koniec roku P. Jacek Bury zajął się polityką na całego. Obecnie został szefem "Nowoczesnej" na region lubelski, więc dla firmy czasu miał będzie mniej niż dotychczas. A to raczej dobrze nie wróży dla pracowników.
Na koniec pozdrawiam "prawdziwych" kierowców. Nie tylko tych od Burego, ale w innych firmach również. Prawdziwych czyli takich, którzy jeżdżą po to żeby zarabiać, a nie po to żeby spać w samochodzie dla przyjemności. Takich, którzy pracują po żeby żyć, a nie żyją po to żeby pracować.
Wszystkiego najlepszego w nowym 2016 roku!