Odmówiłem wynoszenia fileta wieprz. z Waidemarku, po dwóch latach odważyłem się uprzejmie upomnieć o nadgodziny (innym razem brakujące godziny) czystej pracy przy maszynach nienaliczane w ilości średnio miesięcznie 40 godz. i ... natychmiast m. "Malina" zw też Krzyżakiem zaatakował mnie (stał się wobec mnie chamski i bezwzględny) . Prowokował i przygotowywał liczne pułapki do psucia mi dobrej opinii w pracy np. ustawiał mnie z zamysłem przy maszynie ze zdezelowanym włącznikiem komputera sterującego pakowarką, aby za chwilę wydzierając się wulgarnie przy całej załodze, że nawet nie potrafię włączyć maszyny. Zbierał celowo w sposób zaplanowany, przygotowany perfidnie argumenty, aby urywać mi dniówkę i wysyłać na hotel, innym razem pozwalał pracować nawet 13 godzin, aby potem dniówki nie zapisać do wypłaty. Na moje prośby o wydawanie mi godzinówek za każdy przepracowany dzień (lub podpisywania zewidencjonowanej odpowiednim numerem i ostemplowanej karty pracy do listy obecności w pracy , nie uznał moich próśb o kradzieży godzin pracy lecz zastosował mobbing wręcz groźby karalne (gdybym tylko mógł udowodnić te fakty poprzez naocznych świadków) .... . Wpadł na pomysł do skierowania takiego niezadowolonego do pracy na produkcję mielonego, gdzie nikt nie chciał dobrowolnie takiej "fuchy" ... bo rzeczywiście do pracy i ciężkiej i uciążliwej (bardzo wypadkowej) z furiatami po stronie niemieckiego kierownictwa. Kiedy Krzyżak zwany też Maliną zorientował się, że daję sobie w robocie radę, nasłał na mnie swoich brygadzistów i zaufanych (wynoszących fileta lub schab dla wiadomo kogo) donosicieli, aby w inny sposób osiągnąć swój zamysł i pozbyć się mnie ( jednego z nielicznych w tym ZM So:gel, który wykazał świadomość, przedstawił niepodważalne argumenty oraz upomniał się o swoją krwawicę, a w lwiej części miesiąc w miesiąc przywłaszczaną ... ale nie wiem, czy na rzecz swoich poganiaczy do podziału, czy na swoją rzecz, czy też na rzecz poprawiania wyniku produkcyjnego - wydajności pracy ... aby tę wydajność poprawić, albo pokryć niezawinione przez pracowników krótkotrwałe (choć liczne) przestoje i utrzymać choćby zaplanowaną wydajność (na dotychczasowym poziomie). Przez swoich kablarzy, w zamyślony sposób zaraz po św. BN w 2014r próbowano doprowadzić do sytuacji takiej, abym nie wytrzymał trudów pracy przy produkcji m. mielonego, a gdy to zawiodło to abym został kontuzjowany.
Wielu doznałem urazów, ale pracowałem dalej i próbowałem przetrwać, jednak 29 stycznia 2015r ledwie uszedłem z życiem, lecz doznałem na tyle poważnego urazu łokcia (złamania dwóch kości kłykciowych) na skutek pracy donosiciela Krzyżaka-Maliny - pracy wykonywanej rażąco poza p. BHP, że już pod koniec dniówki nie byłem w stanie podnieść kisty, ani sprawnie posprzątać stanowiska pracy. Następnego dnia majstrowie odmówili mi pomocy w dotarciu do lekarza, bo ręką nie mogłem już poruszać, a Walduś zamiast przyjąć mnie wieczorem jak umówiliśmy się na rozmowę o kartach pracy, to gdzieś schował się ... może dlatego że dowiedział się o zdarzeniu (wypadku) w dniu 29.01.15r i nie chciał przypuszczalnie przyjąć moich zeznań o nagonce na mnie i coraz śmielszym "polowaniu", aby ostatecznie wykluczyć moja osobę z pracy i tym odesłać do Polski, najlepiej z pomówieniami o mojej złej pracy i rzekomej winie za jej nieprzepisowe i samowolne wykonywanie.
Ostatecznie doprowadziłem do uznania tego zdarzenia za wypadek przy pracy, a obecnie przez Sąd Pracy w Szczecinie za uznanie uszczerbku na zdrowiu. Obecnie wyrok uprawomocnia się ... jako też będzie osiągnięciem podstawy do wypłaty przez ZUS odszkodowania. W drodze sprawa o odszkodowanie za wypadek uznany też w pracy , ale w ZM w Bremer . Właściciel ZM "Kamil" w Polsce - Prezes Karapuda odmówił Krzyżakowi i Waldusiowi na ich wniosek przerwania mi pracy, jej wypowiedzenia i odesłania do Polski na początku stycznia 2015r (taką otrzymałem informację od Waldusia, gdy razem z Krzyżakiem doszli do porozumienia, że dostanę wypowiedzenie z pracy, bo na życzenie Krzyżaka nie udało się, abym (usunięte przez administratora) natychmiast do Polski ... i tego dnia przerwał mi pracę oraz odesłał na hotel tj. hostel. Wniosek o rozpatrzenie, że Krzyżak stosuje w pracy wobec mnie mobbing po prostu ukrył - zaniechał do przekazania Spółce w Polsce. Potem Prezes, na moje pisma bezkrytycznie odrzucił wszystkie moje żale o wykorzystywaniu w pracy i złym , b. złym traktowaniu w ostatnim okresie pracy (III dekada grudnia 2014r i styczeń 2015r , a za to po leczeniu złamanego łokcia otrzymałem w sierpniu 2015r 2- tygodniowe wypowiedzenie pracy bez podania przyczyny.
Piszę to z zamiarem podania tych prawdziwych informacji do wiadomości potencjalnym nowym rekrutom do pracy w Milex lub Kamil i tym, którzy namawiają do przeciwstawiania się złemu traktowaniu i wyzyskowi pracowników w pracy tzw. "k