niezintegrowany12.09.2023 23:21
Były pracownik
Opinia już kilka razy została usunięta, zupełnie nie rozumiem czemu...
Proszę się wygodnie rozsiąść, bo będzie co czytać. Miałem nieprzyjemność podjąć współpracę z firmą. Na rozmowie kwalifikacyjnej szef rzucał ciekawymi anegdotkami, zebrał się na kilka żarcików, przedstawił konkretnie charakter pracy na oferowanym stanowisku i generalnie wydawał się spoko gościem. Pierwszy miesiąc na miękko, zgodnie z tym co ustaliliśmy. Samochód prawie nowy, wypłata zgodnie z tym co ustaliliśmy, byłem zadowolony. W drugim miesiącu zaczęło się psuć. Wbrew zapewnieniom szefa o powrotach na pusto z piątku na sobotę zaczęły wpadać ładunki powrotne i tak pękła bańka mydlana pt "wolne weekendy"... no bo jak kończysz w sobotę o 14 lub 16 to nie jest to piątek. Praca generalnie w systemie dwudniowych wyjazdów, jeden tydzień 3 wyjazdy (pon, śr, pr), drugi tydzień (wt, czw) i tak naprzemiennie... oczywiście w teorii, bo jak kończysz czwartkowy wyjazd, to przecież możesz pojechać z piątku na sobotę, skrócić pauze weekendową i ruszyć z niedzieli na poniedziałek. Jak przypomnisz, że umawiałeś się inaczej, zadzwoni szefowa i poinformuje Cię, że piątek to normalny dzień roboczy, a jeśli nie pojedziesz, to "firma panu nigdy więcej na rękę nie pójdzie". Wszystko egzekwowane szantażem. To tylko kilka sytuacji, które na szybko mi się przypomniały. Generalnie dla spedytorek i szefowej kierowca to śmieć i obiekt w kierunku którego często rzucane są niewybredne hasełka. Czy to w rozmowach telefonicznych, czy poprzez komunikatory. Przy wizytach w biurze panuje niezręczna i napięta atmosfera oraz odczucie zwróconych oczy na siebie. Spedytorki... no cóż, jedna na robocie się zna, druga wiecznie płacze i komplikuje pracę. Robota z reguły niepoukładana, pauzy w trasie często po 15-17h. Na plus na pewno oferowana pensja (zgodna z ustaleniami), chociaż nie zawsze przychodzi na czas, przeważnie gdy 10 wypada w weekend, to pieniądze są po weekendzie, a przy piątku możesz liczyć na potwierdzenie przelewu nadanego w piątek o 19. Również należy pochwalić firmę za samochody, są to scanie new gen, w najbiedniejszych wersjach, ale czyste i zadbane. Co do naczep... różnie to bywa, chociaż najgorsze nie były.
Czas na najlepsze. Moja współpraca nie została przedłużona po tym, jak zakaziłem się koronawirusem i była to moja decyzja, aby się "rozstać". W dniu kiedy zostałem zdiagnozowany i poinformowałem szefową, dowiedziałem się, że "zrobił Pan wszystkim problem", "nie interesują Pana problemy firmy", "przez Pana będzie stał nam samochód", "nie integruje się Pan z firmą", "nie zachował Pan dystansu będąc na weselu"... na którym de facto byłem podczas urlopu. Nikomu nie przeszkadzało, że 3 tygodnie przed pozytywnym wynikiem na covid jeździłem zakatarzony, kaszlący i osłabiony. Ba, nawet 11 listopada nie było problemu, żeby zostawić mnie na załadunku 30km od domu i wysłać w kolejną trasę bez pauzy w domu (wbrew ustaleniom z szefem).
Kiedy udało mi się rozmówić z szefem, zostało mi zarzucone, że nie jestem profesjonalistą, bo zdarzyło mi się pobłądzić na Węgrzech i nadrobić 120km, co z całą pewnością żadnemu innemu kierowcy nigdy się nie zdarzyło, a i szef nigdy drogi nie pomylił - zawsze do celu bez pomyłek. Niezrozumiałe jest dla mnie oczekiwanie profesjonalizmu przez osoby, które mówią Ci, że nie są dziad-transem, a w praktyce wychodzi zupełnie co innego. Ja jestem nieprofesjonalny, wy jesteście dziad-transem więc mamy 1-1.
Na plus mogę wymienić jeszcze, że po skończeniu współpracy zostałem uczciwie rozliczony...
Nie polecam podejmowania współpracy. Niestety to wszystko dalekie jest od normalności. Może gdyby szef sam zajmował się firmą, to wyglądałoby to inaczej, chociaż i jemu zdarzały się chamskie odzywki w kierunku kierowców, a warto byłoby pamiętać kto pracuje na Twoje luksusy i dostatnie życie. Bez nas kierowców mógłby Pan sobie otworzyć warzywniak, ale i do warzywniaka trzeba zatrudnić pracowników, którzy będą żądali szacunku i normalnego traktowania, na co liczyć nie można.
Podsumowując, ustalenia z szefem na rozmowie kwalifikacyjnej niewiele mają wspólnego z rzeczywistością, szefostwo niewdzięczne, spedytorki pracują za karę, są chamskie, opryskliwe, a kierowca to śmieć, który nie ma prawa mieć własnego zdania.
Na plus:
+Samochody
+ Wypłacanie ustalonej kasy
+Współpracownicy (kierowcy, fajne chłopaki, pozdrawiam)
Na minus:
-Przedmiotowe traktowanie pracowników
-Atmosfera w firmie
-Brak spójności z ustaleniami i warunkami pracy
-Traktowanie pracowników jak (usunięte przez administratora)
-Dokładanie obowiązków bez należytej zapłaty
-Mobbingowanie pracowników (posiadam na to dowody).
-Nikt nie docenia Twojej pracy
Na koniec chciałbym dodać, że to moja subiektywna opinia i nikogo nie mam na celu obrażać. Być może znajdą się osoby, które pracę w wymienionej firmie widzą zupełnie inaczej, każdy ma prawo do własnej opinii, a to jest właśnie moja opinia.
Pozdrawiam.