firma co chwile szuka nowych pracownikow i nie trzeba dlugo myslec, by dojsc do wniosku, ze nie jest tam wcale tak rozowo jak o tym pisza w ogloszeniach
trzy rzeczy, ktore najbardziej mi sie nie podobaly:
ZAKRES OBOWIAZKOW NIEZGODNY ZE STANOWISKIEM: niby jest sie sprzedawca, a pracuje sie przy zaladunku i rozladunku towaru - czesto duzych, ciezkich sprzetow
MARNE ZAROBKI I ODPOWIEDZIALNOSC MATERIALNA: podstawa minimum+premia uzalezniona od sprzedazy, tak wiec niby ok... ale jest odpowiedzialnosc materialna i jak cos ukradna potracaja wszystkim po rowno, ze kradna, bo ochrony nie ma to rzadko jest premia, a jak juz to niewielka, a nasprzedawac sie trzeba, oj trzeba
CZESTA ROTACJA: w marketach nowe twarze co jakis czas to standard, ale w tak niewielkich placowkach dzieje sie to zbyt czesto- trudno sie przyzwyczajac do wspolpracownikow: ludzie odchodza, ze wzgledu na ciezka praca lub slabe zarobki, ale najczesciej dlatego, ze maja dosc pracy w stresie - z managerami zyje sie dobrze tylko jesli jest dobra sprzedaz (czyt. haruje sie), a jak sie zdarza gorszy okres, a zawsze sie zdarza np. ze wzgledu na urodziny u konkurencji i fajne promocje to sie robi bardzo niesympatycznie
jest to jedna z niewielu firm, prace w ktorej nie proponuje nawet na poczatek