Ogólnie rzecz biorąc jest to śmieszne, jaką stawkę ustala ta firma. Podstawa niska, o premii można tylko pomarzyć bowiem zaledwie garstka osób pracujących wyrabia normę, jaką ustawili sobie szefowie. Czyli pensja głównie z wyrobionych godzin starcza na opłacenie rachunków przy czym podkreślam, że nie zawsze. Jeśli już jest premia są to grosze- jakieś 100-200 zł więcej. Za trud pokonania obiekcji pacjentów dot. przyjścia na "badania" (zwykły analizator składu ciała, taki jak w siłowni) nie masz nic. No, chyba że ludzie faktycznie przyjdą mimo burz, gradów, upałów, śnieżyc, złego samopoczucia etc etc. Czyli 50% z tego co umawiasz- jak nie 80%- idzie na marne. Szkoda, że firma BMB nie docenia starań pracowników. Ich system to czysty wyzysk. Koordynatorki są ok, szef również, natomiast szefowa- jeśli już się odezwie- próbuje cię zgnębić i podkreślić, jacy wszyscy są beznadziejni i jak bardzo się nie starają. No cóż, nie służy to polepszeniu ani relacji, ani efektywności. Musisz być w 100% skupionym na pracy, 0 telefonu, 0 gazet, książek, wykreślanek czegokolwiek, co sprawiłoby, że czas szybciej ucieka. Jeśli rozmawiasz z kimś za głośno zostajesz skarcony, bo nie zajmujesz się pracą. Ogólnie sytuacje ratują osoby pracujące, które polepszą Ci humor swoją osobą.