Otrzymuj powiadomienia o nowych opiniach, ofertach pracy, aktualnościach oraz wywiadach!
Inka Mocna
27.03.2014 18:22
Inne
Na pewno nie jest to praca dla miłośników zwierząt czy prawdziwych pasjonatów. Tam liczy się zysk, a nie wiedza i pasja. Załoga, żeby przetrwać w tym molochu z czasem traci ludzkie odruchy. Warunki pracy skandaliczne. Liczą się pieniądze klienta (nie on sam)..racje i prawa pracownika są pomijane. Traktowani są jak maszyny, które gdy nie działają prawidłowo presją motywuje się do pracy, a jeżeli to nie pomaga to wymienia się je na nowe..przetrwają najsilniejsi a właściwie najcwańsi..tzn.tacy którzy podlizują się przełożonym, donoszą na słabszych, wolniejszych choć często są oni prawdziwymi pasjonatami zwierząt i wiedzą o nich stanowczo za dużo..to boli tych którzy umieją tylko ściemniać i wciskać kity klientom. Jednak jak widać właśnie to są długoterminowi pracownicy tej firmy bo najważniejszym mottem w niej jest sprzedać za wszelką cenę. Idealnie to dużo i drogo! Zapomnij o sumieniu. W tej firmie ideałem jest go nie mieć! Firma ma tak sztywne i nieprzemyślane zasady, że albo wymiękasz albo stajesz się wrakiem człowieka pozbawionym uczuć wyższych.
Nowy wpis
Megi
25.04.2022 00:21
Były pracownik
Zgadzam się z powyższym, pierwsza prawdziwa praca, a do dziś mam traumę. Nie było dnia, żeby szef, czy szefowa się o coś nie czepili, wytykali najmniejsze potknięcia, zwykły mobbing i codzienne wytykanie pracownikom, że są do niczego. Jedynie pupilki, którzy mają obserwować i donosić na resztę zespołu są lepiej traktowani, najczęściej nowi pracownicy, którzy miesiącami żebrzą o podpisanie umowy.
Do tego nieludzkie traktowanie, żeby pracownikowi nie było wolno usiąść w pracy, wiecznie na baczność, brak krzeseł na sklepie, czy za kasą. Bo mamy brać przykład z hostess co stoją po tyle godzin. Tyle, że te młode dziewczyny tam kończyły żylakami. Po prostu do cna wykorzystać i zwolnić.
Ten sklep nie ma nic wspólnego z miłością do zwierząt i dokładnie tylko zysk, wcisnąć klientowi co tylko się ta byle jak najwięcej kupił, nie ważne, że zwierzęta chore, czy jeszcze za młode, kto by się tam przejmował.
Jedyne co żałuję to, że nie zgłosiłam tego po zakończeniu pracy, człowiek był zbyt młody i (usunięte przez administratora) nabawił się dyskopatii od dźwigania worów z karmami i jedyne co pozostało to pluć sobie w brodę...
Zostaw merytoryczną opinię o Zoo Karina
Opinia
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.