Poczciwy ZNTK ma potencjał, ale niewykorzystany,Po pierwsze : Moim zdaniem jak zwykle problem leży w ludziach, a więc przede wszystkim we wspominanym wyżej zarządzaniu, w kadrze zarządzającej.. Nawet gość pracujący w branży rolniczej zrozumie cykl produkcyjny naprawy pociągu, ale litości !: Kiedy obserwowało się koniec ubiegłego roku 2012 i te żałosne podrygi:przerzucanie ludzi z rewizji na na naprawy główne, zapędzanie do pracy w soboty i niedziele, to gdzie tu jest zarządzanie i planowanie.Groziły kary za opóźnienia , więc była presja, więc po trupach do celu , za wszelką ceną kierownictwo z nieudolnym Szefem[usunięte przez moderatora] robili co mogli. Z boku wyglądało to fatalnie. Nie wystarczy winę zrzucić na to, że się zamówienia napraw skumulowały, a jeśli tak było, to nie działa się jakby dostało się rozwolnienia, ale opracowuje się strategię, aby ludzie mogli spokojnie i na czas wykonać nałożone na nich zadania. Tak powinno być,a jest metoda bacika. Mieć zamówienia to nie wszytko, trzeba jest jeszcze zrealizować. Ciekawe co się będzie działo w roku 2013 ? Trzeba jednak zaznaczyć, że zawsze presja na ludzi wywierana jest od góry, a wiec odpowiedzialność ponoszą osoby najwyżej w hierarchii zarządzania.. Jeśli wiec , któryś z panów to czyta , to zachęcam do zastanowienia się nad tym jak ludzi się traktuje i czy nie warto byłoby zmienić podejścia do tematu napraw.
Po drugie :Rynek kolejowy jest specyficzny, jestem przeciwnikiem zatrudniania po znajomości pod warunkiem, że człowiek zatrudniany jest kompetentny, a w ZNTK bywa z tym rożnie. Fachowiec z ulicy, nie przyjdzie do zakładu za taką stawkę jaką daje prezes , zwłaszcza na stanowiskach pracownika umysłowego. Faktem jest, że pracownik fizyczny w zakładzie zarobi zazwyczaj więcej niż umysłowy , poza tym boli to,ze rozbieżność w zarobkach jest ogromna, i to na podobnych stanowiskach. Żeby uzyskać podwyżkę , trzeba zaryzykować i złożyć rezygnację, wtedy niekiedy idą po rozum do głowy i dają podwyżkę. System motywacji pracowników w niektórych działach jest fatalny. Marne 200 zl premii z zarządzenia prezesowskiego średnio motywuje do nadzwyczajnej determinacji w walce o realizację planu produkcji, wszyscy powinni być wynagradzani, pracujemy, wszyscy pracujemy dla realizacji jednego celu, więc gdzie jest uczciwość zarobków ? Skoro co miesiąc czeka czlowieka taka sama pensja , to mu lotto, ile jednostek naprawimy.
Brak też realnej ścieżki rozwoju i kariery powoduje to , ze ludzie nabierając doświadczenia i nie widząc perspektywy rozwoju uciekają do innych firm, gdzie zabiją znacznie więcej.
Po trzecie : Tworzenie szopek typu: Gajowy latający psim swędem z alkomatem po zakładzie, robienie ludzi z zakładowych złodziei - to nie służy wizerunkowi zakładu, rodząc w ludziach opinie takie jak w komentarzach powyżej. Co do złodziejstwa, to ciekawe ile materiałów fizycznie nie dojeżdża do zakładu , a wystawiany jest tylko papier .....Ale gdzie tam lepiej ganiać ludzi za kawałek drutu itp.
OOjj chyba się trochę rozpisało....Miejmy nadzieję, ze nowy prezes będzie lepszym gospodarzem niż poprzedni i realnie pochyli się na nad rzeczywistymi problemami zakładu,O CO GORĄCO APELUJĘ !może w końcu wyrwiemy się z tego letargu, bo drepczemy w miejscu, a nasz potencjalna konkurencja jest już dawni przed nami.