Jehova14.07.2018 23:25
Inne
Niektórzy w tej firmie mogą wszystko. Kluczem jest lizusostwo. Przepis na długowieczność? Nie wychylać się. Nie wymagać od pracodawcy. Zarobki? W Warszawie na tym samym stanowisku dostałem dwa i pół raza więcej. Obietnic słyszałem dużo, szumnych planów również- niewiele więcej. Kiedy przychodziło do realizacji planów- okazywało się że była to tylko malutka namiastka tego, co było zapowiadane.
Nie wszystko jest źle, kilka działów ma managerów którzy wiedzą co robią. W kilku innych niestety jest chaos a Zarząd dużo bardziej od kierowania tym wszystkim i nadawania kierunku zainteresowany jest szpiegowaniem i oglądaniem jak nie obrazu z dziesiątek kamer to podglądania eletronicznie co kto robi i czepiania się nieistotnych detali.
Misja firmy? Zarobić jak najwięcej. Ale bynajmniej nie jest to potem dzielone między pracowników... Jest to mówione na spotkaniach wprost. Zysk, za wszelką cenę.
Nie ma prostych ani przejrzystych reguł pokazujących co prowadzi do awansu albo nagrody. Brak konsekwencji, raczej wygrywa kaprys "wodza". Obietnice są notorycznie łamane, jest taka technika która nazywa się "gaslighting"- polega na po prostu kłamaniu w żywe oczy. Można mieć coś czarno na białym (jakimś przypadkiem)- i tak okaże się że pracownik w swojej głupocie źle to zinterpretował.
Atmosfera? Jeśli można komuś zaufać znośna. Niestety, robione jest dużo żeby ludzie na siebie nawzajem donosili, kilka osób wręcz na tym robi karierę.
Najgorsze jest to, że nawet kiedy chce się wykonywać swoją pracę dobrze- firma jest podzielona i rozczłonkowana, rzeczy owiane są bezsensownymi tajemnicami a wszystko po to, żeby jakiekolwiek decyzje podejmowała jedna osoba.
Tych frustratów musi być dużo, bo ostatnio całkiem sporo osób odeszło, co nie? Zarząd twierdzi, że z tej firmy ludzie nie odchodzą- co jest nieprawdą. Odchodzą i to coraz częściej. Są tacy którzy tkwią, bo... na rynku miejsce jest tylko dla tych, którzy coś potrafią. Nie każdy ma ochotę zaczynac od nowa, czasem diabeł którego się zna jest wygodniejszy...
Wymagania ponad miarę (nielimitowany czas pracy...), nie idące w parze z wynagrodzeniem. To nie lata 90-te a Warszawa i dużo większy rynek pracy troszeczkę za blisko...