PR13.07.2012 22:24
Inne
Witam serdecznie,
Jako przedstawiciel kadry zarządzającej HolonGlobe, pragnę ustosunkować się do powyższej opinii. Sądząc po dacie, powyższa opinia dotyczy nieudanego projektu o wewnętrznej nazwie „IPO”, do którego rekrutowaliśmy tylko praktykantów. Niestety, przede wszystkim z naszej winy, ten „nietechniczny” projekt okazał się niewypałem, za co osoby w nim uczestniczące z całego serca przepraszamy. Mamy jednak nadzieję, że mimo to podczas tego miesięcznego okresu, zdobyły jakąkolwiek przydatną wiedzę – chociażby taką, która pozwoli Im uniknąć popełnionych przez nas błędów.
Pragnę jednak stanąć w obronie systemu praktyk w naszej firmie, który z powodzeniem, aczkolwiek przede wszystkim w obszarze stanowisk technicznych (programiści, analitycy biznesowi, webmasterzy), od kilku lat organizujemy. Pozwala on nam znaleźć ambitnych studentów i absolwentów, którzy przy wsparciu bardziej doświadczonych kolegów, mają okazję nie tylko zdobywać wiedzę praktyczną przy komercyjnych przedsięwzięciach biznesowych, ale także wnosić swój wkład do realizowanych projektów.
Praktyki bezpłatne kończą się u nas w momencie, gdy pracownik zaczyna generować jakikolwiek dochód lub wartość dodaną dla firmy lub projektu. Zwykle trwa to od 2 do 12 tygodni, w zależności od posiadanych już umiejętności czy specyfiki stanowiska. Po tym czasie jesteśmy już w stanie określić wartość takiej osoby i zaoferować płatny staż lub stałą współpracę.
Czasem jednak praktykanci nie spełniają pokładanych w nich nadziei, ale traktujemy to jako typowe ryzyko biznesowe i koszt dotarcia do jednostek wybitnych. Tak samo rozumiemy sytuację, kiedy to praktykant nie jest w pełni zadowolony. Z takiej współpracy też zwykle potrafimy wyciągnąć wnioski, by w przyszłości podobnych błędów nie popełniać lub by zawczasu informować praktykantów o pewnych okolicznościach, które mogą wpłynąć na ich zadowolenie w praktyk.
Obecnie ponad połowa stałej kadry naszej fi