she07.10.2014 07:58
Inne
Wypowiadam się o siedzibie firmy mieszczącej się we Wrocławiu, przy ul. Nabycińskiej, w budynku "CentroWet",na IIIp.;chociaż podejrzewam, że specyfika działania innych filii nie różni się niczym, od tej...
Przede wszystkim przedsiębiorstwo to; w nieznany mi sposób pozyskało moje CV oraz dane osobowe; gdyż nie przypominam sobie abym aplikowała tam o pracę-możliwe, że podszyli się pod inną firmę... Wydzwaniali do mnie po kilkanaście razy dziennie, oferując pracę "asystenta do spraw sprzedaży w branży marketingowej na dogodnych warunkach". Poszłam tam z ciekawości, pan meneger "Marek"(tak się przedstawił), rzeczywiście kazał mi wypełnić kwestionariusz osobowy, później zaprosił na rozmowę do swego gabinetu, ponowił ofertę pracy, jako asystenta ds. sprzedaży, na zasadzie umowy o pracę, oferowano mi pensję:podstawa 2000-2500 PLN+prowizja-możliwe wypłaty tygodniowe w syst.brytyjskim. I etap rekrutacji przeszłam pozytywnie, jeszcze tego samego dnia pani "sekretarka" zatelefonowała do mnie, iż zostałam zaproszona na dzień otwarty firmy- II etap... Przyszłam na umówiony dzień i godzinę, przydzielono mi pracownicę, która miała ze mną przeprowadzić wstępne szkolenie... Podczas rozmowy z tą osobą, dowiedziałam się, że jest to "pozyskiwanie klienta metodą marketingu bezpośredniego w jego domu"(a więc akwizycja), umowa zlecenie podpisywana dopiero po odbyciu tygodniowego szkolenia, polegającego na odwiedzaniu mieszkań razem z pracownikiem tego przybytku, pensja uzależniona od "efektów pracy", czyli można zarobić 0 PLN(sama mi to powiedziała, w sposób pośredni)... Pracownica zajmująca się wdrażaniem mnie, zaprosiła mnie na poczęstunek do kawiarni, mieszczącej się w budynku "Domaru". Odeszła od stolika, zamówić dla nas herbatę, na nim zostawiając otwartą torebkę, przechyloną w moją stronę. Z torebki wystawał mój kwestionariusz osobowy, na który zostały naniesione uwagi przez "menegera", dotyczące mojej osoby, były one otoczone ramką, oznaczone wykrzyknikiem i brzmiały: "GŁOŚNA" "P....ĘTA", "KĄŚLIWA", "ŚWIECI JEJ SIĘ TWARZ"- to jest firma na poziomie??? Takie uwagi na temat kandydata na pracownika???... Później poszłam z tą pracownicą odwiedzać ludzi w ich domach. Pani ta w bezczelny sposób sugerowała, że zajmuje się ochroną środowiska, działa dla organizacji WWF i wywierała presję na odwiedzanych, żeby podawali jej numer konta w banku(np. ponaglając przy mnie jednego pana, który twierdził, że musi się zastanowić)... Podejście do klienta żadne, do wszystkich stosuje się te same teksty. Osoby szkolące się są wykorzystywane do "odwalania roboty" i chodzeniu po domach za pracowników-za darmo, wszystkie podpisywane umowy idą na konto "opiekuna", a później większości się dziękuje... Posiadam ich "firmową" książeczkę", z której można się dowiedzieć, jak robić klientów "na szaro". Uważam, że pozytywne opinie na temat tego "investmentu", to dzieło pracowników tego czegoś... Nie polecam interesowania się tym przybytkiem, chyba że są to organy ścigania, czy PIP, tudzież GIODO. Dziękuję i przestrzegam.