Miejsce pracy, które bardzo rozczarowuje!
W pbsg nie jest tak jak się wydaje na pierwszy rzut oka. Obiecują świetną atmosferę, wysokie wynagrodzenie i prowizje, możliwości rozwoju, swobodę w działaniach itp. To nieprawda! Rzetelnie i konkretnie na temat pbsg.
Firma, która prezentuje się dość interesująco na początku, okazuje się być smutnym wyborem. Jest dość przeciętnym miejscem pracy, przesiąkniętym dziwnymi zachowaniami, układami, faworyzowaniem i średnią atmosfera. Działy sztucznie zarządzane przez osoby mające wiedzę tylko w konkretnym obszarze. Za wiele się nie można tutaj nauczyć, oprócz utartych schematów, przestarzałych metod i specyficznego podejścia do pracy i klienta. Są zatrudnianie osoby z ulicy, bez doświadczenia i wiedzy, żeby potem ich nagle zwolnić. Choć są oczywiście też osoby doświadczone, ale w mniejszości.
Nie zgodzę się, że odpadali Ci co nie dali rady lub tym co się nie udało, raczej pracownicy mają dość tych wygórowanych, nierealnych wymagań, albo ciągłego faworyzowania jednostek kosztem całości zespołu. Nastawianie siebie przeciwko, sztuczna rywalizacja, brak konstruktywnej rozmowy, przydzielenie lepszych tematów wybrańcom jest na dłuższą metę męczące i niesprawiedliwe. Ktoś kto podsumował tak innych jest pewnie marionetką i musi pisać pozytywne opinie, bo o to też proszą swoich pracowników! Zrzuca się całość winy na podwładnego, bo tak jest łatwiej i trzeba wybronić firmę, aby inni przyszli i się ponownie nabrali.
Praca sama w sobie uważam nie jest wymagająca, ale sprostanie specyficznym pomysłom i oczekiwaniom jest czasami oderwane od rzeczywistości. Nadęcie, wynoszenie się i sztuczne górowanie nad innymi jest częstym tutaj zjawiskiem, co potwierdzają wcześniejsze wpisy.
W zakresie obowiązków jedna osoba robi praktycznie wszystko i wykracza to poza wcześniej ustalony zakres. Projekty są ponad siły, powtarzają się wielogodzinne podróże sie, wymagania stale podnoszone. Dodatkowo, w dziale sprzedaży nie ma co liczyć na fajną prowizję tak jak obiecywano na początku, gdyż widzi się ją po raz pierwszy po wielu miesiącach i w wysokości paru zł niezależnie od projektu. Ktoś mógłby napisać, że zależy to od sprzedaży czy wyników, co jest częściowo prawdą, ale nie dostając ciekawych tematów z zapytań przychodzących trudno samodzielnie coś wypracować będąc na okresie próbnym, a wyniki są oczekiwane na już. Ciekawsze tematy są oddawane wybrańcom, aby ktoś inny mógł dorobić się na Twojej włożonej pracy w dany projekt, co jest nieuczciwe, a tłumaczenie, że ktoś inny lepiej się zajmie tematem jest żenujące.
Zgodzę się natomiast z nieudolnym zarządzaniem marketingiem i wciskaniem go wszędzie gdzie się da, a następnie chwalenie tego działu bez konkretnych wyników. Niektóre osoby są miłe, pomocne, ale niektóre tylko czekają na podknięcie, wytykają błędy, blokują i co najgorsze rzucają kłody pod nogi, chcąc popsuć czyjąś reputację. Są to osoby zamknięte w sobie, mściwe i fałszywe. Ten problem jest przez przełożonych pomijany i bagatelizowany. Wpadki w tym dziale często są tuszowane i nie wyciągane są konsekwencje w przeciwieństwie do innych działów.
Współpraca z konsultantami jest dość dobra, choć trzeba sobie wyrobić pozycje, aby "zasłużyć" na ich responsywność i uznanie. Niektórzy pomocni, niektórzy zadufani w sobie, często nie mają czasu, nie odpowiadają, wyceny są na chybił trafił, a podczas realizacji projektu zawalają sprawę. Nie wszyscy, ale często się to zdarza.
Podsumowując, praca w pbsg nie jest pracą marzeń ani pracą na lata. Można chwilę popracować i iść dalej. Przełożeni ignorują problemy lub nie ufają pracownikom, forsują swoje pomysły, a wraz z faworyzowaniem, skupianiem się na wyniku i stawianiem wygórowanych oczekiwań, wszystko to sprawia, że to miejsce pracy należy omijać szerokim łukiem. Nie polecam.