Pracowałem tam jakiś czas jako kierowca, ludzie pracujący często okazują się być mili i podpieprzają cię za plecami kierownikom czy managerowi. Były dosłownie 2-3 jednostki która okazywała się być naprawdę spoko. Lepiej trzymać język za zębami.
Godziny pracy nie są unormowane, często potrafią wezwać cie na 1 kurs na drugi koniec miasta, często też zdarza się że gdy nie ma ciebie na grafiku to [usunięte przez moderatora] że wyrzucą z pracy. Robiła to jedna osoba o imieniu [usunięte przez moderatora]. Uważa się za wyższą, lubi się wczuwać, a sama zapomniała od jakiej roli zaczynała. Próbuje wszystkich wyszkolić tak aby chodzili jak w zegarku. Potrafi też dać w godzinach szczytu jeden wyjazd i kazać wrócić jak najszybciej by wziąć drugi(przyjęty o tej samej godzinie) w inną stronę miasta. Kiedyś miałem imprezę planowaną od 2 miesięcy i zarezerwowałem wolne tego dnia, dzień wcześniej dosłownie kazała mi przyjść mimo wszystko i nic jej nie interesowało. Oczywiście następnego dnia pięknie wkręciłem że samochód się zepsuł. Wiadomo że wkręcanie to nie jest dobra sprawa, jednak człowiek może sie wkurzyć jeśli ma coś od dłuższego czasu zaplanowane nawet wziął wolne, a ktos w ostatnim momencie bedzie decydowac co masz robić. Wcześniejszy [usunięte przez moderatora]przynajmniej potrafił sam wsiąść w samochód np w sylwestra i rozwozić pizzę.
Dużo tam nie zarobicie a najchętniej to nawet was obedrą ze wszystkiego. Chyba wymownym faktem będzie to że cena pizzy przez 4 lata kilkukrotnie wzrastała, ale cena za dowóz tyle co nic (50gr w skali 4 lat i podwyżek cen paliwa to jest nic!). Ponadto co jakiś czas dokładają do obowiązków kierowców nowe zadania, za jakiś czas będzie trzeba cały lokal wspólnie z kucharzami sprzątać na fajrancie...
Ogólnie mówiąc jak ktoś jest ogarnięty w znajomości miasta to będzie wyjmował 9-20zł na godzinę (zależy od dnia ale górna granica to już rzadkość),i radzę założyć zeszyt i zapisywać wydatki na paliwo czy też inne naprawy w samochodzie. Po zsumowaniu wyjdzie czy naprawdę opłaca się jeździć. Samochody nasze niszczeją, w zależności od stanu technicznego. Jeżeli masz Tico, Matiza czy Uno tanie w naprawach to możesz śmiało próbować sił. Jednak były osoby, które jeździły dieslami np.golf4 i to wyposażonymi w turbosprężarki - to akurat jest idiotyzm.
Z płacą jest tak, że im dalej od lokalu tym więcej za dowóz wpada do kieszeni, napiwki to główne źródło dochodu ale bardzo często ludzie sypią groszami (50gr to nie napiwek, na piwo nie starczy). Najwięcej zarabiasz jeśli dostaniesz na jakieś osiedle 3 blisko siebie adresy, wtedy nie zasuwasz z osiedla na osiedle, w krótkim czasie dostarczasz pizzę i wracasz po kolejne zamówienia. Miałem dzień że 10 razy zasuwałem na dojlidy górne z warszawskiej (4-5zł za dowóz) gdzie trochę czasu to zajmuje dojazd w tamten rejon, a zarobiłęm mniej niż mój kolega który w tym samym czasie jeździł po okolicznych osiedlach przy lokalu. Poza tym na początek płącą Ci stawkę godzinową - 2,5zł i za odwóz pracowników po pracy 4zł od osoby. Dostajesz to co 2 tygodnie. Jak dobrze zasuwasz to i z tego wpada po 250zł.
Podsumowując, gdybym nie miał alternatywnego źródła dochodu to często pozostawałbym bez pieniędzy na naprawę auta. 100km po mieście to jest jak 3000km po trasie... Jednak dzięki tej pracy po zsumowaniu kosztów itp miałem za co utrzymać wiekowy samochód odziedziczony po ojcu i jeszcze odrobinę na jakieś stare długi, a dzięki innych dochodach troszeczkę odłożyłem na nowy samochód. Jednak jeżeli kompletnie nie masz nic na przeżycie a pozostał Ci samochód to odradzam, bo ta praca może ciebie i twój portfel pogrążyć jeszcze bardziej.