Cóż, pracowałem jakiś czas w tej firmie i postaram się przedstawić plusy i minusy dla osób, które rozważają podjęcie pracy w administracji KK.
Z plusów to wspaniali współpracownicy (są wyjątki), w ogóle nie czuć, że jest się nową osobą, każdego można poprosić o pomoc i bez marudzenia jej udzieli. Relacje są raczej luźne (ale nie wszędzie), super dział handlowy i kadry, z niejednego bagna wychodziło się z dziewczynami wzajemnie sobie pomagając.
Paczki na święta, to coś czego nie ma w każdej firmie (wielkanocne i bożonarodzeniowe), o ok system, 13t-tkach, i wczasach nie piszę bo to w większości standard w firmach.
Co do finansów to zależy skąd dojeżdżacie i na ile wynegocjowaliście.
Możliwość zdobycia doświadczenia na nowoczesnym oprogramowaniu i zdobycia wiedzy z zakresu produkcji opakowań i uszlachetniania.
No i niestety minusy.
Istnieje ogromna dysproporcja w kadrze manadżerskiej, widać kto kształcił się w zakresie zarządzania sespołem i ludźmi, potrafi ich docenić i nagrodzić a zwykłymi elektrykami z zakładów Cegielskiego, którzy udają wielce wykształconych, jeżdżą na tysiąc szkoleń ale niestety nie potrafią (lub nie chcą) tych umiejętności wykorzystywać.
Lubią za to wykorzystywać innych pracowników, którzy siedzą i robią nadgodziny podczas gdy tacy ściemniacze załatwiają w trakcie pracy sprawy w urzędach skarbowych, zamawiają pasy do karate na decathlonach lub szukają fajnych seriali na netflixie na swoim tablecie gdy na biurku jest armageddon. Tacy mają czas, wezmą jedno zlecenie i walą ściemy do 16 wychodząc równiutko o 16 (w końcu jest Panem kierownikiem).
Rzucanie haseł w stylu "ja mówie że ma być zrobione na dziś to ma być na dziś" podczas gdy ty zasuwasz a kierowniczyna przegląda seriale jest na porządku dziennym. W niektórych działach atmosfera zaszczucia, braku zaufania, latania "na górę" i knucia za plecami to norma.
Odkręcanie śmietnika kierownika pozostawionego gdy on idzie na wolne to norma, po powrocie oczywiście teksty w stylu "dlaczego tak mało zrobione?".
Zagrywki nie fair jak prośba o spisanie zrobionych zleceń w tygodniu gdzie nie było zleceń i dwa dni się miało wolne a później używanie tego jako argumentu, że pracownik robi za mało jest standardem.
Szowinistyczne i seksistowskie żarty w stronę damskiej części pracowników to norma, przecież kobieta jest głupsza bo jest kobietą, samiec alfa wie najlepiej i nie dopuszcza pomysłów kobiet na pewne rozwiązania do swojej głowy. Oczywiście gdy te pomysły okażą się trafione cała chwała spływa na te osoby a nie na osobę, która ten pomysł zaproponowała.
Brak klasy przełożonych, którzy najpierw mówią, że nikt nie wylatuje by później zwolnić osobę nie robiąc tego NIE OSOBIŚCIE (ze strachu i braku jaj) a wysługując się dyrekcją, nie żegnając się i dziękując za współpracę jakakolwiek by ona nie była. Brak jakejkowiek klasy i honoru.
Standardem też jest mieszanie w priorytetach zleceń, odsuwanie zleceń nielubianych handlowców na późniejsze terminy i później palenie głupa przez telefon lub zrzucanie winy na inne osoby.
Nie chcę więcej pisać bo tych nieczystych, buracki i chamskich zagrywek w niektórych działach jest o wiele więcej i uważam, że "góra" o tym nie wie lub wie i nie chce z tym nic zrobić bo tak jest wygodniej.
Nie wystawię negatywnej opinii dla tej firmy, nie jestem sfrustrowany po zwolnieniu, uważam, że dobrze się stało bo i tak nie chciałem pracować dłużej z tak toksycznym przełożonym, którego fatalna opinia i złe mniemanie sięga aż kolegów w Biberach. Rozumiem też, że góra nie wie o wszystkim co się dzieje niżej.
Wiele się nauczyłem zarówno w kwestii oprogramowania, przygotowania jak i możliwości uszlachetniania produktu. Poznałem mnóstwo fanstastycznych współpracowników z którymi mogłem dzielić się wiedzą i doświadczeniem, pożartować kiedy był luz i kiedy zasuwaliśmy jak mrówki. Za doświadczenie jakie zdobyłem wystawiam opinię neutralną, ze względu na fatalnego przełożonego.
Generalnie wszystko zależy od tego gdzie i do kogo traficie. Wystawiam opinię neutralną