do samuel01.10.2014 16:18
Inne
Wpływa negatywnie, ponieważ szef nic z tym nie robi, nie wnika czy ten kablujący kłamie czy nie, jesteś na straconej pozycji od zaraz, bo kabel to zazwyczaj jakiś pupil szefa, zresztą tak tam sie właśnie zostaje oblubieńcem. wystarczy spojrzeć jak kariere zrobił tam pewien wieprz, przemielił się i ulepił na nowo i kabluje chyba nawet to ile razy jego pracownik robi siusiu i ile zużył papieru. sam 1000 razy dziennie dzwoni i wciąz o ten sam wyraz się pyta jak jest po angielsku albo po polsku, mój pies już by się nauczył 100 razy, na niczym sie nie zna tylko na siedzeniu w tyłeczku u szefuńcia. na takie coś nie ma polemiki. albo jedna gwiazda, co to wie komu na kolankach siąść, spódniczkę zadrzeć, żeby stare capy popatrzyły, głupio się pochichrać i pokiwać mądrze główką jak to się na turbinach znam, co to się nie szkoliłam, jak się interesuję choć mi w główce halny wieje, donieść na szefowa, koleżanki z działu, przy okazji na współpracowników z innych działów, co ma szef nie byc zachwycony? ewentualnie można być jeszcze rodziną kogoś ważnego albo rodziną samego szefa, ale to już inna bajka, bo teraz jak ktoś ma możliwość to korzysta z pleców, chodzi o to by być w porzadku wobec innych i nie donosic. żenada, długo tam nikt normalny miejsca nie zagrzeje, bo tego sie psychicznie nie da znieść. chyba najbardziej demoblizujące jest jak sie ma przełożonego kretyna i ma sie tego pełną świadomość. z szefem nie ma o czym gadać, choc ciągle mówi o tym, ze drzwi u niego otwarte, ale kto skorzystał ten do tej pory żaluje. chyba ten szef pogubił sie już w tym wszystkim, takimi pieskami się otoczył jak na przykład wspomniany wieprz, który godzinami cierpliwie się łasi i wylizuje co może, donosi aż się poci mu to tłuste cielsko a potem przy wódeczce obrabia szefuńcia i narzeka :-) a gdyby go szefuńcio nie wyciągnęło ze śmietnika to zamiatałby w zieleni miejskiej liscie, takie to ma umiejętności. można pisać i pisać...moze sie szef kiedyś opamięta i weźmie za to towarzystwo bo zostaną mu w końcu same takie przygłupy, co nic poza lizusostwem nie potrafią. taka to jest właśnie atmosferka i zlać się tego po prostu nie da, za to przy najlepszej okazji należy zmienic miejsce pracy.