Wilk Bardzo Zły.04.01.2019 10:59
Inne
Metal Expert to spoko firma. Pieniądze nie są rewelacyjne, bo w Elblągu jest zmowa rynkowa. Ustala się w branży ile ma zarabiać wytaczarz, tokarz, monter, czy ślusarz i tego pracodawcy w Elblągu się trzymają. Dodatkowo jest cicha umowa o "nie podbieraniu" sobie ludzi. Pomału to umrze ponieważ młodzi mają wywalone w tego typu zajęcie a my - to już dinozaury... No i otworzył się Gdańsk. Także albo będzie na rynku większe sianko, albo zostaną tylko studenci. Przepraszam, inżynierowie z zarobkami dwa, dwa i pół koła. Produkcja umrze po prostu. Już średnia wieku w ME na produkcji przekracza pięćdziesiątkę. Na produkcji praca spoko, nikt nie goni, nie ma hegemoni, ani chamstwa. Pijaków już prawie wszystkich powyrzucali, zostało kilku co wciąga w nocha, ale wszędzie są tacy i w zasadzie to spoko ludzie. Robią co do nich należy, uczynne chłopaki, a że mają powiększone źrenice i przemieszczają się w sposób narowisty nie jest jakimś tam problemem. Na produkcji nie jest jak w biurach i ludzie nie skaczą sobie do gardeł za dwa złote i prześcigają się kto lepiej wyliże (usunięte przez administratora) Prezesowi. Zauważyłem, że Ci co Prezes zaprasza na coroczną Wigilię to jadem wokół siebie rzucają jak tylko mogą, a te robole z produkcji to inny gatunek. Może dlatego, że najdalej od koryta. Reasumując - jeżeli jesteś po studiach to wbijaj się na dwa, trzy lata. Zrobisz praktykę i będziesz miał co w papiery wpisać. ME to prawdziwa kuźnia talentów, bo nie robimy seryjnej topornej produkcji, w większości to wyzwania i knujemy jak lisice w czasie rui a to daje wiedzę. Kasę dostaniesz lipną, ale warto na to przymknąć oko, aby potem reprezentować siebie w Gdańsku, czy innym NORMALNYM mieście za 6-7 tysi za osiem godzin pracy. Jeżeli startujesz na maszyny (wytaczarki, tokarki, frezarki itp) to masz więcej do gadania. Co ugrasz na początku tak pozostanie. Nie wierz w pieprzenie typu "po okresie próbnym znaczna podwyżka" - to ściema. Więc podaj od razu za ile mają Cię kupić. Idąc pracować na maszynach sprzedanie siebie za mniej niż cztery tysie netto to profanacja. Robisz produkcję na kilka baniek, więc te cztery Ryszarda, czy Dariusza mocno nie zaboli. Tanio to się oddaje panna na dworcu, nie człowiek z wiedzą i ogarnięciem. Jako monter, czy ślusarz musisz uważać na takiego z wąsami. To ostatni bastion promili i konfident ponad wszystko. Legenda głosi, że to właśnie On sprzedał Prometeusza do Zeusa za pomoc ludziom. Staraj się nie trafić pod jego skrzydła. Wiedzę ma ogromną to fakt, ale i tak Ci jej nie przekaże, lepiej uderz do takiego starszego,niskiego Grzesia P, czy Marka od zwierząt latających. Wkurzający są czasem, ale pomocne chłopy. Zawsze Ci pomogą i nauczą roboty. Tu z kasą podobnie - ile dostaniesz na początku tak będziesz miał do emerytury. Fabryka spoko i jak wszędzie są haczyki. Te negatywne komenty piszą generalnie nie do dymane panny, albo łosie co do roboty zakładają krawaty. Jeżeli jesteś normalna/y poradzisz sobie i wiele się nauczysz. Nie należy wdawać się w zrozumienie działu technologicznego, handlu, pirolizy, czy produkcji bo i po co? Pamiętaj, że w ME nadgorliwość jest niedoceniana. I na koniec takie przesłanie od emeryta z hali nr 13 - " Żłów wolno chodzi a żyje dwieście lat". Nie poobrywacie więc sobie rękawów.