Były pracownik12.10.2022 22:58
Były pracownik
Fatalne doświadczenie.
Przede wszystkim i co chyba najważniejsze - firma nikomu nie płaci ostatniej faktury. Nie spędziłam tam dużo czasu, ale tych kilka osób, z którymi miałam kontakt po odejściu, nie odzyskało swoich pieniędzy. FK-Partner zajmuje się księgowością, więc wie jak się zabezpieczyć na ewentualność roszczeń - wysyłają jakiś ochłap, powiedzmy 1000 zł i tym samy utrudniają lub wręcz uniemożliwiają odzyskanie reszty pieniędzy.
A, no właśnie, bo wszyscy są zmuszani do pracy na B2B.
Okropne kolesiostwo. W firmie pracuje siostra i matka szefa, co siostra sprytnie wykorzystuje. Nie ma opcji, by cokolwiek od niej wyegzekwować na czas, a za jej pomyłki i słabą pracę, nawet jeśli to coś tak oczywistego jak skandaliczne wyniki finansowe w raporcie, którego nawet nie edytujesz, tylko przekazujesz dalej, ostrą reprymendę dostajesz ty.
Brak jakiegokolwiek sensownego onboardingu. Jeżeli już jakimiś pokrętnymi drogami dowiesz się jaka jest struktura i z kim właściwie powinieneś się skontaktować, żeby wykonać powierzone zadania, co potrafi zająć pół dnia i przysporzyć mnóstwo stresu, to nigdy nie dostajesz odpowiedzi na maila, bo rzeczony pracownik nawet nie wie kim jesteś.
Zadania też są definiowane nieprecyzyjne i nieraz zdarzało się, że traciłam pół dnia robiąc coś niezgodnie z wizją szefa - np. robiąc wstępną selekcję CV brałam pod uwagę obie płcie, a trzeba było szukać tylko atrakcyjnych kobiet (o czym później) albo wybierając ładną porcelanę do sklepu (!) nie ograniczałam się wyłącznie do białej, a właściwie tylko taka się podoba szefowi, tylko zapomniał wspomnieć.
I last but not least - nieprzystające do 2022 podejście szefa do płci. Organizując rekrutację np. z góry określa czy szukamy kobiet, czy mężczyzn albo czy mają wyglądać atrakcyjnie. Sama usłyszałam, że moim zadaniem jest ocieplać wizerunek i atmosferę w biurze, być troskliwą matką. Byłam chwalona za ładne sukienki i makijaż, a nie za kompetencje i, najogólniej rzecz biorąc, czułam się tam jak maskotka.
No tak, już prawie zapomniałam. Podczas kilkudniowej osobistej współpracy z głównym sales repem, kolesiem starszym ode mnie dwa razy, dostałam tyle insynuacji, propozycji i zostałam tak wiele razy "mimochodem" zmacana w talii, przytulona itd. bez jakiegokolwiek szczególnego ukrywania się, że do dziś chce mi się rzygać. Potem jeszcze miesiącami spławiałam telefony z zaproszeniami na kolacje. Wiem od koleżanki, że nie tylko mi się zdarzyła taka sytuacja. Dla mnie to zupełnie niedopuszczalne.
Sam szef to miły człowiek i nawet trochę szkoda mi go gdy piszę tę opinię, ale cała firma to jakiś cyrk. Biorąc też pod uwagę to jak mnie potraktowano po odejściu (niezapłacenie faktury) z perspektywy czasu myślę, że jego sympatyczne usposobienie to tylko poza, a tak naprawdę to bezduszny kapitalista systemowo wyzyskujący pracowników.