Praca. Moja pierwsza- wiele rzeczy mi się nie podoba, ale w życiu sama nie odejdę- tak wspaniałych ludzi z jakimi współpracuję życzę wszystkim marudom. Kadra dobrana idealnie. Gdy którejś brakuje tych "smiesznych" liczb w tabelkach, to sobie pomagamy, Tak żeby każda z nas miała swoją premię. Apteka sieciowa- muszą być jakieś progi, ale bardziej traktuję to jako motywację aniżeli karę. i nie stoję cały czas za pierwszym stołem, jest receptura, towar czasem trzeba sprawdzić, do banku kasę trzeba wpłacić żeby poźniej "te niby spóźnione" wypłaty były. A jeśli odwiedzi nas koordynator? Zawsze się przyczepi do czegoś, ale trzeba wziąć na klatę uwagi i dążyć do doskonałości. Daltego uważam, że Ci co narzekają powinni najpierw spojrzeć na siebie. Jeśli Wam się nie chce, to czemu tkwicie w tej firmie? Szefa osobiście nie znam, więc się nie wypowiadam. Może i ma kogoś do pomocy, ale generalnie uważam, że gdybyście sami mieli się wziąć za ogarnięcie tylu aptek, to powodzenia. Kamery i mikrofony- przy pierwszych stołach to super sprawa. Pacjenci są różni, czasem przychodzą po paru dniach i mówią, że nie dostali leku. To zapraszamy do gabinetu, w celu obejrzenia monitoringu. Mina nieswoja i twierdzą, że poszukają jeszcze w domu ;) A to, że premię obetną, za to że się gazetki nie da? Ok, następnym razem będę pamiętać żeby dać. Ale świat się nie kończy. (usunięte przez administratora)