Firma dla ludzi mało ambitnych
Stanowczo nie polecam pracy w Lidlu , zwłaszcza osobom , które nigdy nie miały styczności ze sprzedażą oraz doświadczenia w branży spożywczej. Kierownicy , zastępcy nie mają życia prywatnego , ciągłe telefony ze sklepu , od KRS-a, pracowników . Najgorszy jest wszechobecny STRES, ciągła presja czasu i nagonka na wykonanie WYDAJNOŚCI , jeśli nie wyjdzie trzeba się CODZIENNIE tłumaczyć ( bo to przecież kierownika i zastępców wina , że w danym dniu było mało klientów w sklepie , bo wolą iść do Biedronki gdzie jest większy wybór towaru w lepszych cenach) Szkolenie zaczyna się od podstaw ( także dla kierowników, zastępców) , na pierwszy ogień ( 5,30 lub 6 rano – czyli żeby dotrzeć do pracy nie rzadko trzeba wstawać o 4 rano) idzie się na rozkładanie O/W (owoców, warzyw) , palety mierzą ponad 2 metry , bardzo często spryciarze z magazynu głównego wrzucają na samą górę skrzynki ważące po 10,15 kg to trzeba rozładować jak najszybciej ( ok. 4-5 palet w 1,5 h bardzo często samemu bez pomocy innych) , piach , brud , czasem woda leci na głowę , twarz i ubranie . Faceci dają sobie radę bez problemów , ale dla kobiet może być to wręcz urągające. Pracowników rzadko się docenia za wykonaną pracę , normą są ciągłe pretensje , podkręcanie tempa , płacz że trzeba zostać dłużej w pracy do 23,24 – bo przecież non food trzeba rozłożyć . Mam obraz sytuacji z kilku sklepów , im większy sklep , wyższe obroty, większy ruch tym bardziej praca staje się nie do zniesienia . Po kilku tygodniach znika motywacja do przychodzenia , starania się , zaczyna szukać się nowej pracy. KRS-i są niekompetentni , nigdy nie mają dla ciebie czasu , na sklepie praktycznie w ogóle nie pomagają, chodzą tylko po to żeby wykryć jak najwięcej błędów , nieprawidłowości w funkcjonowaniu sklepu , żeby móc zjechać na zapleczu kier. lub za-cę i wyznaczać śmieszne ultimatum. Co do przerwy to trwa tylko 15 min ( wszystko mierzy elektroniczny system zapisu wejsc i wyjsc) wiecznie trzeba się prosić żeby zejść na nią , jak jest dużo pracy o przerwie moższesz zapomnieć .
LIdl to niemiecki (usunięte przez administratora) z polskimi gryzipiórkami, praca za śmieszne pieniądze http://www.solidarnosckatowice.pl/pl-PL/w_niemczech_lidl_szanuje_pracownikow_a_w_polsce.html