Pracowałem w tej firmie 5 lat i jak wszyscy poprzednicy stanowczo odradzam. Pozornie fajnie to wygląda i praca jest.. "rozwijająca", niestety wokół państwa właścicieli roztacza się dziwna aura chamstwa, skrywanej latami goryczy i braku szacunku dla pracowników którzy swoją ciężką pracą pracują na jachty, domy, baseny i inne zachcianki. Jad z góry płynie na dół i ludzie w całej firmie chodzą struci, przygnębieni i wyniszczeni. Dochodzi do gróźb, szantażu, mobbingu, od niedawna gdy PIP zaczął się interesować skończyły się nieoficjalne nadgodziny, a z oficjalnej pensji trudno wyżyć. To prawda co ludzie piszą o chorym czasie pracy. Firma stosuje socjotechniki żeby pracownicy czuli że tylko na tyle zasługują, że nie znajdą nic lepszego w życiu. Uczciwie napiszę że jeśli odpowiada Ci praca jako monter na budowach i możesz jeździć po całej europie i zarobić kilka zł, to zarobisz. W skali konkurencji to mało, nie mówiąc o UE, ale w stosunku do pracy w biedronce - super. Praca na miejscu jest słabo płatna i atmosferę psuje szef terrorysta. Jeśli jesteś KONSTRUKTOREM to coś się nauczysz, zwłaszcza tuż po studiach. Popracujesz jednak w bałaganie dokumentacji i braku kontroli jakości, gdzie projekty są robione pośpiesznie i z wieloma błędami, a "połowa" wyrobów nie pasuje, jest cięta, spawana i poprawiana albo ląduje na złomie. Tragiczne zarządzanie! Kasa słaba i klimat symulowanego kryzysu który trwa non-stop - żeby nie domagać się więcej. Jeśli masz wiedzę i twardy tyłek i myślisz żę nie dasz sobie wejść na głowę, może ta praca Cię rozwinie przez jakiś czas. Nie poprzestawaj jednak na tym. Jeśli ktoś z Adala to czyta - to żadna satysfakcja pisać taką opinię, zmieńcie tą firmę..