Jako że w tej firmie trwa właśnie okres "wytężonej rekrutacji" to postawiłem zostawić tutaj swoją opinię- może komuś się przyda.
A więc wygląda to tak:
1) Okres od listopada do końca stycznia to okres najbardziej wytężonej pracy. Zatrudniają bardzo dużo ludzi, część z nich trzeba potem zwolnić po "sezonie".
Grafik to świętość, raczej nie jest do tego aby cokolwiek w nim zmieniać. W miesiącach listopad-styczeń trzeba przepracować często min. 200h w miesiącu.
2) Czas pracy- teoretycznie 5 x w tygodniu po 8 godzin + 2 niedziele (nocne zmiany po 12 h). W praktyce jest tak, że towaru do załadowania/rozładowania jest tyle, zwłaszcza w "sezonie", że z tych 8 godzin robi się często 10-11 godzin, mój rekord to 16,5h przepracowane w niedzielę. Ogółem praca możliwe 7 dni w tygodniu także w święta.
3) Pracy jest zawsze dużo oraz więcej niż ludzi potrzebnych do jej wykonania. To że uwijasz się i wyrabiasz się ze swoją robotą wcale nie oznacza że po tych 8 czy 12 h wyjdziesz, bo zawsze zdarza się że na innym dziale się nie wyrabiają i kierownik każe iść i im pomóc(nie ma opcji żeby zaplanowana praca dla danej zmiany nie została wykonana)
4) Nie ma żadnej taryfy ulgowej. Nie oczekuj łagodniejszej oceny bo jesteś nowy albo wcześniej nie jeździłeś wózkiem widłowym, to nikogo nie obchodzi. Masz od pierwszego dnia pracować ciężko jak inni bo pracy jest mnóstwo i nie ma miejsca na maruderów czy obijanie się. Praktycznie w całym magazynie jest porządny monitoring- snucie się po kątach nie przejdzie.
5) System pracy- 3 zmianowy. Ja miałem co tydzień inną zmianę (6-14, 14-22, 22-6).
Z doświadczenia powiem że jak zatrudnisz się w najgorętszym czasie, to pierwszy tydzień, zwłaszcza jeśli zaczniesz od "nocek", może Ci się mocno dać we znaki. Wracasz do domu nieprzytomny ze zmęczenia i nie zdążysz odpocząć bo za kilka godzin(czasami trzeba przyjść wcześniej niż zakłada grafik) znów trzeba się zbierać do pracy.
6) Dojazd jest fatalny. Ogółem jeśli nie mieszkasz w promieniu 15, max 20 kilometrów od Sokołowa, to jeśli nie sama praca, to dojazdy cię wykończą (korki + bus pracowniczy z pętli w Al Krakowskiej średnio co 1-2 godziny w porach zmian).
7) Wynagrodzenie: jako etatowiec wyciągałem 1,7 - 2,1 tys zł na rękę. Biorąc pod uwagę naprawdę ostre tempo pracy uważam że to bardzo mało.
8) Wyposażenie: Niestety pozostawiało bardzo dużo do życzenia. Pracować na pełnych obrotach- ok, ale jak to zrobić gdy skaner zacina się co chwilę i w zasadzie uniemożliwia Ci płynną pracę? Problem bywał nieraz także ze znalezieniem wolnego wózka widłowego- ktoś z innej zmiany pożyczył itp a Ty musiałeś przespacerować się przez pół ogromnego magazynu aby znaleźć miejsce gdzie go zostawił- który to wózek na dodatek był zupełnie rozładowany bo nikomu nie chciało się wymienić baterii przed zakończeniem pracy :)
9) Relacje w zespole: zależą w dużej mierze od tego jak pracujesz. Pracy jest zawsze tak dużo, że osoby które się nie wyrabiają są od razu źle postrzegane. Koledzy z zespołu niechętnie pomagają, bo sami mają tyle swojej roboty że mało się nie pozabijają w alejkach kompletując zamówienia.
10) Stabilność pracy : na początek masz 3 miesięczny okres próbny na umowie zlecenie, dalej jak się sprawdzisz jest UOP. W miesiącach listopad-styczeń jest ogromna rotacja i szczególnie wtedy ci którzy nie wyrabiają się są dość szybko zwalniani (niektórzy wylatują nawet po tygodniu) w ich miejscu przychodzą kolejni. Praca premiuje, przynajmniej na początku osoby niskie i drobnej budowy (takie jak ja), bowiem najwyżsi i najsilniejsi trafiają na duże AGD albo na załadunek, a tam można się ostro nadźwigać aż do przesady.
Ogółem jest to praca raczej zdecydowanie dla osób które nie mają życia prywatnego i zainteresowań bo przy takim rytmie pracy nie starcza czasu na wypoczynek czy życie rodzinne. Osoby nieprzyzwyczajone do ciężkiej pracy fizycznej raczej długo tu nie wytrzymają. Ja wytrzymałem całe pół roku i patrząc z perspektywy dnia dzisiejszego, na pewno bym więcej sie tam nie zatrudnił, bo za takie pieniążki to nie mam wątpliwości, że nie warto aż tak ciężko pracować.