Panie pf,
Jak Pan doskonale wie osoba która nazwała mnie oszustem przegrała sprawy sądowe we wszystkich instancjach i w efekcie sporu prawnego zmuszona została między innymi do wyartykułowania przeprosin.
Pan jednak dalej myli opinię i krytykę od publikowania treści kłamliwych czy oszczerczych i ma Pan czelność nazywać tego rodzaju anonimowe wpisy „szczerą opinią”. W mojej opinii, w ogromnej części są to zwyczajne pomówienia anonimowej internetowej łajzy, nie mającej odwagi wystąpienia pod własnym imieniem i nazwiskiem, posługującej się serią manipulacji, subiektywnych opinii nie znajdujących oparcia na faktach i ewidentnych kłamstw mających na celu zdyskredytowanie mnie i mojej firmy, a w efekcie utrudnienie jej rekrutacji - bo taki mniej więcej byt internetowy Pan tu wykreował.
Co ciekawe byt ten potrafi nawet poczuć się urażonym. No, wprost niesamowite. Jak już Panu wspominałem dzieli nas duża różnica kulturowa, wobec której trudno jest wymieniać się „opiniami” z anonimem nie mającym cywilnej odwagi podpisania się imieniem i nazwiskiem, tym bardziej jeśli byt ten ucieka jedynie w głupkowaty śmiech, łapany na ewidentnym kłamstwie.
Skoro jednak tego typu anonimowe wpisy są Panu tak bliskie, proponuję aby sam założył Pan konto pod własnym imieniem i nazwiskiem, a potem otworzył się na tego rodzaje „szczerych opinii”. Sam dorzucę kilka cegiełek, ale podpisując się jak to mam w zwyczaju i nie unikając odpowiedzialności za swoje słowa i wtedy to będzie równorzędna „wymiana szczerych opinii”.
Odpowiadając na Pana „szybkie pytania”, uprzejmie Pana informuję, że akceptując regulamin serwisu zobowiązał się Pan, tak jak inni jego użytkownicy, do jego przestrzegania. Z doświadczenia wiem, że serwis gowork.pl nie jest skory do usuwania niepochlebnych wpisów i reaguje ich usunięciem wyłącznie w przypadku rażącego naruszenia prawa lub regulaminu serwisu. Skoro serwis usunął lub edytował jakieś wpisy prawdopodobnie do takiego zdarzenia doszło, a moją prywatną sprawą jest fakt czy i kiedy chcę wchodzić na drogę prawną lub sądową z tym czy innym „opiniodawcą”.
Odnośnie Pańskich „szczerych opinii” publikowanych w serwisie anonimowo, obszernie skomentowałem już sprawy merytoryczne (warunki pracy, rotacja, kwestie urlopowe, raportowanie, mikrozarządzanie itd.). Co ciekawe, sprawy te i zasady panujące w firmie są przedstawiane każdemu z potencjalnych pracowników już w dacie przyjęcia na kilkudniowe przeszkolenie przed podjęciem pracy, a każdy ma prawo sprawdzić jak to działa w praktyce jeszcze przed podpisaniem umowy lub w okresie próbnym i samodzielnie zdecydować czy tego rodzaju zasady i warunki pracy mu odpowiadają. Panu jednak niezbędne były dwa lata aby ostatecznie stwierdzić, że za duszno, za zimno, za gorąco, obowiązuje raportowanie i co najgorsze brudne gary sprzątać po sobie trzeba.
Jak ma Pan w zwyczaju, niestety szyb-ciut-ko wycofał się z Pan z dyskusji merytorycznej czy pominął wskazane zasady algebry elementarnej, uciekając w określenia typu „sciece-fiction”, na koniec zaś zasłaniając się głupkowatym śmiechem i pogardą, po wskazaniu Panu ewidentnych kłamstw i oszczerstw kierowanych pod moim adresem.
Raz jeszcze drogi bycie internetowy przekażę ci, że dla mnie zawsze 1+1=2, a skoro do tej pory tego nie zauważyłeś i dalej uporczywie brniesz w swoje wyliczenia rzekomej rotacji wśród pracowników obecnie zatrudnionych, możesz być nie tyle idiotą pozbawionym umiejętności liczenia w zakresie pięciu, co kłamcą wyjątkowo odpornym na podane Ci liczby i fakty.
Cóż, większości zdarza się popełniać mniejsze lub większe kretynizmy. Panu, stwierdzenie tych licznych niedogodności zajęło raptem dwa lata, przepełnione dzień po dniu męczarniami z byłym już pracodawcą. Jak widać, niektórym zdarza się popełniać tego typu kretynizmy jak zatrudnianie się wbrew swoim elementarnym oczekiwaniom, z wyjątkowym uporem i powtarzalnością.