Martunia12.09.2013 13:38
Inne
Tak tak mam znajomą która tam pracowała(zmusiła ją do tego sytuacja rodzinna), ale jakby mogła to pierwszego dnia by rzuciła tam robote, po pierwsze stoisz(chyba zamiast ochroniarza) i patrzysz na każdego klienta jak na złodzieja a po drugie rozładowujesz towar i upychasz go gdzie się da chociaż nie ma już gdzie cokolwiek wcisnąć(porażka!!!a w między czasie musisz patrzeć czy człowieki nic nie kradną oczywiście,bo każdy klient to (usunięte przez administratora) a przy okazji upychania mimowolnie kruszysz ciastka, chipsy itd., wędlinki oczywiście myjemy,żeby nie były oślizgłe i białe, potem smarujemy olejem żeby wyglądały na świeżutkie jak prosto z masarni(ochyda).
Ten sklep to jakaś masakra, juz bym wolała ulotki rozdawać niz tam pracować.