Wraclaw15.12.2014 12:11
Inne
Wreszcie udało mi sie wrocic do domu z (niby) biurowego szkolenia produktowego z NC+ w tej firmie, ale od poczatku. Wstepne informacje z ogloszen i rozmow telefonicznych informuja o poszukiwaniu na rozne stanowiska (od montera, biuro, sprzedaz bezposrednia). Po miłej rozmowie kwalifikacyjne zostałem zaproszony na poniedziałek na 10:00 na 8 godzinne szkolenie w biurze z produktu zakonczone egzaminem po ktorym miala byc przedstawiona propozycja pracy. Wstepnie zasugerowano ze najlepiej bede sie nadawal do sprzedazy bezposrednie (to samo uslyszaly pozostale dwie osoby ktore przyszly w poniedzialek). W poniedzialek okazalo sie ze szkolenie polega na tym ze kazda z nowych osob wsiada do oddzielnego auta i jedzie w trase z swoja grupa sprzedazowa w teren "zeby sie wykazac czy sie nadaje". Po przejechaniu 2 kilometrow zatrzymujemy sie autem w Lidlu na zakupy. Ja w tym czasie sobie mysle no jest 3 stopnie na plusie ja jechalem do firmy autem, szkolenie mialo byc w biurze nie jestem przygotowany dzis nic z tego. Gdy reszta wyszla z zakupów mowie, ze mam taka prosbe zeby mnie podrzucili z powrotem do biura bo chce jeszcze o czyms z szefem rozmawiac. Na to niby moj szkoleniowiec/lider (wyzelowany gogus pod krawatem z metnym wzrokiem) mowi ze nie. Ja mowie ze to chwila chce cos z szefem ustalic. Na co on mi cytuje dokladnie "sp....aj na butach fra...rze". Grzecznie odpowiadam, ze sobie w takim razie taksowke wezme bo jest za zimno na spacery. Zaczynam odchodzic a ten za mna jeszcze pare wyzwisk rzuca ale ja juz sie tylko smieje z niego bo sobie opinie wyrobilem na temat tej firmy.... Czytajacym pozostawiam do oceny samym