Te wszystkie jak to nazwałaś "dziwne rzeczy" to Prawda! Być może zależą one od kultury osobistej pracujących ale to tylko być może...
Ryba psuje się od głowy. Praca w Jeff's w Katowicach to po prostu Koszmar! Zaczynając już od drzwi restauracji skąd bez wysiłku usłyszeć można "Syreni" Głos Menadżerki typu: Co Kurwa, Nie Wkurwiaj Mnie, Nie Pyskuj, Jak Ci Nie Pasuje To się Zwolnij, Chuj Mnie Obchodzą Twoje Problemy itd. itp A nawet gorsze, bez krępacji czy są goście na sali czy nie, czy ma racje czy nie. Profesjonalna rozmowa w biurze bez wyzwisk i poniewierania, nie na oczach gości czy też personelu- NIE ISTNIEJE. Podczas wizyt tzw. współwłaściciela Kelnerki nie wiedzą gdzie się chować a goście restauracji pytają je czy wszystko w porządku bo wyglądają na silnie zastraszone. Pytają co się dzieje i kim jest ten wielki łysy co się drze i przeklina na dziewczyny. Sama byłam świadkiem sytuacji w której gość podszedł i zwrócił mu uwagę że to podłe i nie na poziomie. Niektórzy stali goście na jego widok zaraz po złożeniu zamówienia otwarcie pytają kiedy pójdzie. Jeśli chodzi o strój Kelnerka dostaje Jedną koszulkę, kaburę, zapaskę, portfel. Jeśli się zniszczą za kolejne trzeba zapłacić- 40zł koszulka, 60 zł bluza- bez której nie da się pracować zimą. Zarobki są super ale nie Dzięki Dobremu Wynagrodzeniu. 5% od utargu, nie ma gości, jesteś chora NIE ZARABIASZ. Zanim odbierzesz wypłatę następuje lawina Roszczeń od Menadżera "bo plama była na obrusie"- 200zł kary hahaha. Ciekawe co Pani Menadżer kupuje sobie za ten HARACZ! No i wreszcie UMOWY- a raczej Śmieci!!!- Płaca składki od 300zł, forma umowy-zlecenie- W umowie nie ma ani jednego słowa na Temat Bezkarnego Pobierania Kar Pieniężnych, Wymienionych Obowiązków Zatrudnionego, Czasu Pracy, A TAKŻE ANI SŁOWA O Wynagrodzeniu w postaci 5% OD UTARGU. Jeśli kelnerka zarobiła 1000zł od swojego utargu powiedzmy w 2 tygodnie a w kolejne dwa tygodnie 700zł to właśnie od tej kwoty powinni odprowadzić podatek, składki itp.OKRADAJĄ I KELNERKI i Państwo Dziwię się że nikt ich jeszcze nie skontrolował. Ponadto do pracy przychodzi się na 8.00 a kończy o 1.00 - 2.00 w nocy dwa na dwa. Daje to mniej więcej 250 godzin w miesiącu. Reasumując obsługę mają za darmo plus sprzątanie gratis heh. Bywa, że w ciągu dwóch tygodni przez restauracje przewija się mniej więcej od 10 do 20 nowych kelnerek. Im młodsze tym lepsze- popracują i odejdą bez roszczeń.