Marketnig BARDZO bezposredni. Firma ma chyba wiele nazw i ciagle zmienia siedzibę. W ogłoszeniu o pracę była mowa o sklepie z odziezą (poszukują oczywiscie młodych, energicznych osób, doświadczenie nieistotne, brak jakiejkolwiek nazwy firmy) wysłałam CV - pewnie i tak nie zadzwonia, a jak zadzwonia to dowiem sie szczegółów. Bardzo miła pani zadzwoniła do mnie i zaprosiła mnie na rozmowę. Bardzo szybko powiedziala jakas nazwę firmy, szybko umowila sie na spotkanie i wszystko super. Mówiła o stanowisku zwiazanej z administracją, z jakimiś eventami. Myślę "czy ja wysyłałam cv do czegos takiego?" No trudno, zgodziłam sie na rozmowę, bo w koncu szukam pracy, a na rozmowe zawsze mozna pojsc. W internecie wgooglowalam "tą" firme po adresie - niby jakas z eventami, ok, mozę to to. Myśłam w sumie, ze chodzi o hostessy. Nastepnego dnia chwilę przed spotkaniem dostaję smsa czy napewno przyjdę na rozmowę, ze czeka na odpowiedz, jak mam trafić, piękny uśmieszek i znowu coś mi nie gra. W recepcji - głośna muzyka, wypełnienie ankiety (dane, wykształcenie, co oczekuje od pracy - pic na wodę), brak nazyw firmy, czekam aż przyjdzie po mnie pani. Przychodzi zaprasza mnie do pokoju, przechodzimy na "ty", rozmawiamy o tym jaka szkole skonczylam, co zamierzam, pierdoły same. Potem zaczyna mowic o firmie "zaczeło sie w USA, od 2 lat pracujemy w Polsce" taaaaaa, cudownie. Żadnych konkretów, dalej nie wiem na jakie stanowisko aplikuję, czym mam sie zajmować i w ogóle po co tam przyszłam. Spotkanie trwało z 15 min, pani menadzerka mowi ze maja dzis 40 osob do 10 zadzwonia (kolo 18 zadzwoni czy chca mnie czy nie). Jezeli tak, to jutro bedzie szkolenie z TRENEREM od 11 do 19. Wrocilam do domu, przejzalam internet. "Nie polecam. Domokrążcy". Od poczatku cos było nie tak. Ocyzwsicei wieczorem zadzwonili, nawet nie odebrałam. Przykro mi ale, podziękuje za chodzenie po domach i namawianie biednych ludzi na zmaine np umowy. Może komus sie podobac ta praca, ALE BŁAGAM po co w ogłoszeniach pisac bzdury ze to jakiś sklep z ubraniami??? Kciuk w dół. Nie żałuję, ze poszłam na rozmowę, zawsze to jakies nowe doswiadczenie.