gość26.05.2012 18:35
Inne
Pracowałam w Argo Card ale tylko dlatego że ciężko znaleźć ciekawą pracę, na szczęście mi się udało.
W latach wcześniejszych zarabiało się tu więcej kasy.
Normy wielokrotnie zostały podniesione o czym nie informowano zleceniobiorców, a wychodziło to na jaw dopiero przy wypłacie lub gdy któryś z pracowników zauważył że \"halówka\" grzebie przy wykazie norm.
Praca na akord, monotonna, a dbałość o pracowników to rzecz o której niektórzy kierownicy hall nie mają pojęcia.
Pracowników na u.zlecenia traktuje się często jak bydło (nie dotyczy to faworytów \"halówek\"), zresztą część pracowników na umowy o pracę też nie ma miodu. Podpadniesz \"halówce\" jest już po tobie.
Zastraszanie wyrzuceniem z pracy to rzecz normalna. A kary finansowe są na porządku dziennym.
Trzeba gęsto tłumaczyć się dlaczego nie możesz przyjść do pracy.
Ogólnie nastrój jest nieciekawy.
Prośby o wydanie zaświadczeń np że jest się zatrudnionym lub o wysokości zarobków to koszmar, nieźle się człowiek nasłucha, często trzeba ponawiać prośby.
Jeśli masz możliwość, szukaj pracy gdzieś indziej.