@Na goworku straszy:
Z jednej strony racja, z drugiej już nie. Za komuny to właśnie mogłeś się naskarżyć dla związkowca, lub po prostu takich problemów nie było (bo nie było takiej pogoni za pieniędzmi i tak zasianej administracji, gdzie każdy na każdego wywiera nacisk).
Dzisiaj prywatna firma musi zachęcać pracowników do siebie, a nie podchodzić do tematu "nie podoba się tam są drzwi". Każdy z pracowników zatrudniając się myśli, że po prostu będzie spawał elementy przez 8 godzin i pójdzie do domu, odpocznie, znowu wróci, (przynajmniej tak na rozmowie mówią).
Jak się przechodzi do realiów pracy, to wtedy człowiek się dowiaduje, że musi zrobić to i tamto i jeszcze to, (oprócz samej pracy np. spawanie). A dodaj do tego małpe skaczącą nad Tobą, która dostała odrobinę więcej władzy, i nad którą się jeszcze wyżej postawione małpy wyżywają, a ta małpa na Tobie się wyżywa, A STAWKA dalej jest taka sama, mimo tych dodatkowych czynników, które nie były umawiane przy zawieraniu umowy. - to jest odpowiedź dlaczego ludzie się zwalniają.
Uważam że stanowiska kierownicze winny posiadać ludzie, którzy oprócz znajomości pracy (co i w tej firmie mi się zdarzyło widzieć, że i tego czasem brakuje), powinni znać się na kulturze osobistej, nad zarządzaniem ludźmi (nie śmieciami) i muszą być odporni psychicznie, bo zwykły pracownik chce pracować, a nie dostawać jobów od gościa, który nie radzi sobie psychicznie ze stanowiskiem, bo dostał większą kasę za to że będzie dostawać te joby, a odstresuje się, stresując szeregowego pracownika...
Dlaczego ludzie tutaj pracują, i się nie zwalniają? Odpowiedź jest prosta - z przyzwyczajenia. Gdyby 50% ludzi którzy narzekają, (bo chcą tego co było umawiane z nimi przy rozmowie kwalifikacyjnej, więc chyba to normalne) przestali się bać zmiany pracy i wydrukowali by CV to nagle by się okazało, że w samaszu zabrakłoby rąk do pracy. Tak, może nie ma autobusu darmowego, darmowej michy. Ale często można spotkać wyższe pensje, albo traktowanie pracownika jak kogoś, kto może zaraz stąd odejść i może być problem ze znalezieniem pracownika. I tu jest puenta.
Jak otworzą fabrykę lub kilka fabryk, na podlasiu gdzie zatrudnią kilka tysięcy ludzi, to wtedy zobaczymy jak Pan M.Stolarski powie "nikt tu nikogo nie trzyma na siłę".
A i jeszcze odniosę się do wypowiedzi Pana M. Stolarskiego. Na pewno nie wykupicie sobie tego specjalnego konta, bo wam właśnie zależy na tych szczerych opiniach, albo sz.p. Antoniemu Stolarskiemu.
Już jeden mistrz poleciał, prawdopodobnie właśnie dzięki tym opiniom. Cały zakład słyszał o tym jak wydrukował stąd opinie i pracowników pytał kto to napisał. Jeżeli miałbym obstawiać, bo prawdy nie znam, to pewnie sz.p. Prezes przeczytał opinię i zainterweniował, bo niestety inaczej różne rzeczy nie dojdą przez masę pośredników (drzewko genealogiczne struktury samaszu).
A i jeszcze wracając do współczynnika, według mnie to jest nie jasna premia, która uważana jest przez dużą większość firmy za złodziejstwo. W moim przekonaniu, jest to skandal, jeżeli jeden dział przez 11 miesięcy ma premię powyżej 1.00% (dla nie wtajemniczonych: jeżeli jest 1.10, to twoja wypłata x 110%), a drugi dział przez te 11 miesięcy, ma tą premię zaniżoną (mniej niż 1.00). Oczywiście, to jest prawda to co sz.p. M.Stolarski powiedział, że równacie do 1.00, (prawie zawsze, bo zawsze, to nie można tego tak nazwać). Ale chwileczkę, to jaka to jest sprawiedliwość, że jeden dział zarabia o 30% więcej swojej stawki niż drugi, przez cały bity rok? Właściwie to chyba zawsze. Dla mnie to jest niesprawiedliwość, gdzie firma szuka sobie zysków tam, gdzie pracownicy są najmniej wykwalifikowani (czyli jak my Ciebie nie będziemy rozpieszczać, to znajdziemy drugą osobę na twoje miejsce, jeżeli będziesz warczeć, ok?) Powinno być tak, że podpisujesz stawkę na umowie taką jaką masz z premią i bez żadnych śmiesznych premii, które nie można w żaden sposób zrozumieć, goła stawka i koniec, robisz tyle i tyle godzin, to masz zawsze tyle i tyle, to byłaby sprawiedliwość społeczna w firmie chyba największa.
Ogólnie na koniec chciałbym pochwalić firmę, bo jeśli chodzi o socjal czyli wczasy pod gruszą, nie żałowanie kasy na sprzęt i akcesoria ochrony indywidualnej, jedzenie darmowe, autobus, to firma przoduje w tym ze wszystkich na podlasiu. Kasa oczywiście też jest spoko, to na pewno nie jest firma gdzie płacą najmniej, ale na pewno też to nie jest firma, że płacą najwięcej, trzeba sobie policzyć. Jak ktoś lubi nadgodziny, to w tej firmie częściej one są, niż nie są. Także można zarobić jak ktoś lubi pracę.
Osobiście uważam, że wymiana opinii przyczynia się tylko do poprawy stanu rzeczy, a nie na odwrót, wiadomo że to może pisać konkurencja, trolle itd, ale niektóre opinie (takie jak moja) są na tyle wnikliwe, że każdy uzna ją za pewną prawdę, a nie pisanie przez złość, lub wymyślanie bajek. Pozdrawiam, i życzę firmie samych sukcesów, aby kiedyś była na takim poziomie, żeby ludzie się zabijali oto, by w niej być. I nie narzekali :)