Piotr Kontroler21.09.2022 10:17
Były pracownik
Witam! Chciałbym napisać moją opinię dedykując ją jako poradę i rozjaśnienie oczekiwań dla chętnych pracy w tej agencji, a także jakiejkolwiek innej na podstawie mojego półtoramiesięcznego doświadczenia w pracy w Holandii.
Mieszkałem w hotelach pracowniczych w ładnym parku w warunkach - toaleta + prysznic, salon z telewizorem, sofą i stolikiem, przedpokój z wieszakamk, 3 pokoje 1 os oraz jeden 2 os, kuchnia + szafki, naczynia, lodówki. Czystość była kontrolowana. Co do ludzi bywa ciasno - spodziewajmy się loterii, może być przyjemniej, bądź mniej - zgłaszanie (usunięte przez administratora) odnosi tu skutki.
PRACA
Zapisując się jako pracownik agrarny, wylądowałem w magazynie sortujących warzywa. Stawka zgadzała się z ofertą, lecz pani z workcentre zawyżyła wypłatę na rękę o pół euro :) Sortowanie nie było ciężkie, lecz pozycja przy układaniu warzyw na palety degenerowała (na dłuższą metę) zdrowie fizyczne. Szybkim tempem układanie średnio 8-12 kg paczek w słupkach często do wys. ok 2,2m, gdzie kolejna czekała na nas po ułożeniu. Ceniąc sobie zdrowie, wykonywałem pracę w tempie nieszkodliwym dla mnie i za to zostałem po tygodniu zwolniony. Grafik 8h pracy 5/7 dni + 2x30 min przerwy.
Pracownicy polscy często posiadają niewolniczą mentalność - przybierając niezdrowe tempo (aby potem wywyższać i zaznaczać swój karkołomny wysiłek w efekcie wyżywając się na innych), egoizm oraz szydzą pod nosem z osób, które szanują siebie. Niektórzy Holendrzy czasem wspierają taki stan rzeczy. Raz otrzymałem reprymendę za trzymanie rąk na piersiach w przerwie pomiędzy układaniem paczek na palety, albo za zachowanie wyluzowanej aparycji (sic!).
Pracowałem następnie w firmie Plukon, zajmująca się produkcją sałatek jako kontrola jakości. Praca papierkowq z obchodem wokół maszyn - stawka godzinna taka sama (znajomość angielskiego). Tutaj długość pracy uzależniona była od liczby zamówień, także każdy dzień kończył się inaczej, średnio po 9h aktywnej pracy z sobotami co drugi tydzień.
Jeśli potraficie angielski, jesteście komunikatywni, wychodzicie z energią i entuzjazmem niezależnie od miejsca w którym się znajdujecie - wykorzystujcie to w pracy, niczym okazję w którym możecie sprawdzić wszystkie te umiejętności! Wszystkie osoby jakie poznałem, które wyjątkowo charakteryzowały się tymi cechami otrzymywały w szybkim czasie awans z pozycji fizycznej na tą od pilnowania ładu, kontroli itd. Zamykając się w sobie, pochłaniając się energii otoczenia (w pracy agencyjnej jest depresyjnie) zostaniecie tam gdzie będziecie. Bądźcie ponad to, pewnością siebie zatrzymujcie negatywne impulsy, a rzeczywistość twórzcie w głowie na swój sposób - używajcie wyobraźni! Trenujcie swój charakter napędzając się pozytywnym nastawieniem i zarażając nim innym, a nie tylko wyjdziecie bogatsi materialnie, ale i o wiele bardziej wewnątrz :)
PRACA AGENCJI
Na podstawie innych i własnych doświadczeń - każda agencja będzie traktować was uwzględniając:
- jak wiele można zarobić na waszej pracy,
- jak dużo niedogodności może tolerować średni pracownik bez opuszczania agencji.
Agencja nierówno traktowala pracowników - lepiej płatne stanowiska otrzymywały większą uwagę - auto służbowe od razu, priorytet w rozwiązywaniu problemów. W moim wypadku kwestia wypłat i ich regularność była w porządku, chociaż zdarzył się jeden dzień, za który wynagrodzenia nie dostałem i musiałem z tego powodu przedzwaniać do biura i przypominać się wiele razy. Agencja oferowała także 10 EUR za godzinę zwłoki podczas oczekiwania na transport, lecz mimo kilku takich sytuacji, każde zgłoszenie zostało w eterze bez rozpatrzenia (słyszałem, że dopiero zgłaszając takie problemy w kilkoro osób, można uzyskać jakieś efekty).
Niestety najgorzej mają osoby, które pracują najciężej, najdłużej i często nie posiadają odpowiedniego podejścia co do negocjacji z agencją.
Objawiało się to najczęściej transportem do pracy o godzinę za wcześnie albo transportem do domu nawet o 2 godziny za późno! W moim przypadku, średnio co 3 transport obiecany po pracy, zjawiał sie o godzinę-pół za późno, niż z fałszywą intencją zapewniano - jest to ogromna różnica, kiedy pracujemy często nadgodziny i w domu nie mamy już czasu nawet na samorozwój - dlatego polecam wszystkim zabierać książki do pracy w razie takich wypadków. Pracując na najniż. stawce o własne potrzeby musimy się troszczyć w większości sami, dzwoniąc do agencji do skutku i przypominając o nich na bieżąco. Nie jest to wina samych koordynatorów, lecz fundamentów, na którym zbudowane są agencje - jako coś pomiędzy okazją pracy dla imigrantów a obozami pracy. Wymaga to empatii.
Pamiętajcie - zarabiając 11 EUR brutto, to Holender, znając język umowy i otrzymując bezpośrednio papier od pracodawcy - zarabia na tej samej pozycji ok 18 EUR. Różnicę zarabia agencja za zapewnienie hurtu pracowników oraz względne zaufanie w zakresie "jakości" ich usług. Będąc zainteresowani dalszą pracą, dążcie do uzyskania znajomości i uzyskania umowy na własną rękę.
Powodzenia!