Pracownicy traktowani sa jak plebs. Chamskie, sarkastyczne odzywki szefostwa w stosunku do personelu, rzucanie miesem I pokazywanie swoich humorow przez wlascicieli sa na porzadku dziennym. Brak profesjonalizmu, nie wspominajac juzo szacunku. Panstwo nigdy nie jest wystarczajaco usatysfakcjonowane z pracy swoich podwladnych. Kelnerka,podkreslam JEDNA kelnerka, gdyz przewaznie nie ma ich wiecej, moze dwoic sie I troic na restauracji, na recepcji, na zmywaku, czyszczac kibble, odkurzajac, karmiac koty, wyprowadzajac psa, to i tak zostanie potem skrytykowana za to, ze nie wyczesala fredzli w dywanach lub ze nie zdjela pajeczyn z gratow, ktorych pelno jest wszedzie. Kelnerka musi rowniez zajac sie prasowaniem ubran hrabiny ( jednak tego zaszczytu dostepuja tylko nieliczni, ci ktorym hrabina ufa na tylke, by wpuscic na swoje prywatne pokoje). Hrabina rozmawiajac przez telefon potrafi takiej zmywajacej na kleczkach podloge kelnerce, noga pokazac, gdzie jeszcze ma wyczyscic….wyzsza klasa na calego. Takie zaoranie i wykorzystanie jednej osoby do robienia wszystkiego Panstwo nazywaja fachowo multifunkcyjnoscia.
Personel zmienia sie jak w kalejdoskopie, wszyscy odchodza sami, co miesiac sa inne osoby. Jednak Panstwo nie widza w tym zjawisku problemu zwiazanego z nimi. Zawsze winni sa wszyscy,tylko nie oni. Co wiecej, mowia glosno,ze pracuja u nich osoby toksyczne, szkodzace hotelowi, ktore zatruwaja cale srodowisko i powoduja,ze inne osoby odchodza. Drodzy Panstwo, to wy jestescie najwiekszym zagrozeniem i trucizna dla swojego biznesu.
Niekonczace sie meetingi,na ktorych hrabina przez 3 godziny pieprzy o swoim zyciu, obgadywanie personelu i wyzywanie od baranow i idiotow za plecami. Zero szacunku i totalna sloma z butow. Takze w stosunku do klienta. W mojej obecnosci Pan(usunięte przez administratora) agresywnie wyganial ludzi , ktorzy przyszli podziwiac Palac, niestety nie chcieli zostac na kawie, ktora Pan (usunięte przez administratora) zaproponowal. Pan (usunięte przez administratora) malo nie pobil biednych ludzi. A na rozmowie kwalifikacyjnej tak duzo rozmawialismy o zdobywaniu klienta…Zenada i jeszcze raz napisze totalny brak klasy.
Sprzecznosci sa codziennoscia. Chca zeby ktos im zarzadzal tym bajzlem, ale sami wtracaja sie nieustannie I zmieniaja wszystko na kazdym kroku. Zapytasz o cos,jest zle, bo przeszkadzasz hrabiostwu, nie zapytasz, zle, bo potem maja pretensje, ze zrobilo sie tak a nie jak oni by chcieli. Tzw. bledy ( bo sa same bledy) wytykane sa na kazdym kroku. Pochwal nie ma zadnych.
Syf, jaki panuje w kuchni jest nie do opisania. Brud, smrod padliny oraz robaki chodzace po scianach(z Sanepidu zawsze przychodzi ta sama Pani, zapowiadajac sie z wyprzedzeniem, po czym po dwoch godzinach wychodzi jak gdyby nigdy nic.) Na zmywaku I kuchni leza nieumyte z dnia poprzedniego gary I talerze. Lodowki pelne sa jakiegos starego niepopakowanego zarcia. Mozna doslownie puscic pawia, jak schodzi sie tam na dol.
Przestrzegam wszystkich przed podjeciem pracy w tym niereformowalnym, brudnym, chaotycznym, nieprofesjonalnym i depresyjnym miejscu.