rst25.03.2012 14:05
Inne
pracowałem w kfc gruba kaśka (przy placu baknowym) kilka dni. panie "kierowniczka" [usunięte przez moderatora] dała mi do podpisania "umowę", w której nie było podanej stawki. obiecano mi 6.40, a dostałem niecałe 4 za godzinę!!! musiałem sie uganiać z pracownicą, która przychodziła pijana. jednak prawdziwy cyrk sie zaczął jak tam przestałem pracować. nie chciano mi wydać zaświadczenia w jakich dniach pracowałem i nie mogłem sie zarejestrować w urzędzie pracy. jak do nich poszedłem się upomnieć to "kierowniczki" [usunięte przez moderatora] i jakaś ewa kazały mi czytać kodeks pracy i straszyły mnie ochronę (trzeba było zadzwonić na policję). w końcu wykonały telefon (co za profesjonalizm) i okazało sie ,że powinny mi to wydać. kiedy wyszła na jaw ich niekompetencja, to zamiast mnie przeprosić i mi to napisać, to sie jeszcze stawiały jak wsza na grzebieniu. no cóż. pracowały za śmieszne pieniadze parę lat i ktoś je zrobił po psiej służbie "kierowniczkami" i muszą wyładować swoje kompleksy. tego papierku nigdy nie dostałem. [usunięte przez moderatora] ale czy to ma sens?