cookie13.03.2012 16:19
Inne
Praca ogólnie dobra, na początek pieniądze są straszne, około 1100 na rękę, ale im dłużej się pracuje tym więcej premii przysługuje, po kilku miesiącach i przy dobrym obrocie można spokojnie zarobić ok. 1750 na rękę, w miesiącach jak grudzień można spokojnie dostać 2200 na rękę. Niewyczerpująca, minusem jest tylko to, że jest to praca wynikowa, czyli sprzedajesz pewne rzeczy i polecasz dla wyniku miesięcznego, ale da się przeżyć. Atmosfera to zależy gdzie się trafi, jak dziewczyny są fajne to idą sobie na rękę, często same skracając sobie godziny pracy, dogadując się. Kierowniczki często nic nie robią, wiszą na telefonie i siedzą na zapleczu, ale to lepiej, przynajmniej nie stoją na sklepie i nie patrzą na ręcę. Praca naprawdę bardzo mało rozwojowa, w kółko klepiesz to samo, czasem są szkolenia z nowych produktów ale to 2x w roku. Ogólnie praca mało dynamiczna, w firmie głównie pracują starsze dziewczyny, często matki lubiące sobie ponarzekać, więc jeżeli się szuka pracy z młodym, energicznym zespołem to niestety nie w Yves Rocher. Zdarzają się momenty, że na sklepie masz posprzątanie i nie masz co robić - to wcale nie ejst takie fajne - czas się dłuży. gdybym wiedziała, że praca jest taka smętna i w ogóle nie rozwojowa to przyjęłabym propozycję ze sklepu odzieżowego (przynajmniej praca jest jakaś dynamiczna). Minusem jest też to, że przy kasie trzeba się nagadać oferując setki tysięcy ofert specjalnych, pytając o kartę klienta, nabijając punkty. Klientki często są superwredne, krzyczą na nas (auentyczne przykłady) ale to już uroki bezpośredniego kontaktu z klientem.