Zdecydowanie negatywnie oceniam nowe zasady wprowadzone na basenie w Dworze Kresowym w Radymnie, które całkowicie zakazują rodzicom wejścia do holu basenowego i szatni. Jest to decyzja nieprzemyślana, godząca w bezpieczeństwo dzieci oraz podstawowe obowiązki rodzicielskie.
Choć rozumiem chęć utrzymania higieny, zwłaszcza w szatniach, i jestem w stanie zaakceptować zakaz wchodzenia tam w obuwiu zewnętrznym, to całkowite wykluczenie rodziców z możliwości pomocy dziecku w przebraniu się jest niedopuszczalne. Dzieci, szczególnie te najmłodsze, potrzebują asysty – zawiązanie sznurowadeł, zapięcie kurtki czy spakowanie mokrego stroju często przerasta ich możliwości. Uniemożliwienie tej pomocy to stawianie dziecka w sytuacji niepotrzebnego stresu i dyskomfortu.
Jednak najbardziej bulwersująca jest kwestia holu basenowego i obszaru przed szatniami. Dlaczego rodzic nie może czekać tam, nawet w klapkach basenowych, w pobliżu swojego dziecka? Ta decyzja jest nie tylko logistycznie bezsensowna, ale przede wszystkim ignoruje kluczową kwestię: zgodnie z prawem, to rodzic ponosi pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo dziecka.
Zmuszanie rodziców do czekania przy recepcji – w miejscu, gdzie panuje chłód z powodu ciągle otwieranych drzwi wejściowych – jest nieakceptowalne. Taka odległość uniemożliwia natychmiastową reakcję.
Co gorsza, brak bliskiej obecności rodzica doprowadził już do niebezpiecznej sytuacji, która mogła skończyć się tragedią. Dziecko, które potrzebowało pomocy, było zmuszone wybiec mokre, w stroju kąpielowym, aż pod recepcję. Ta długa trasa po śliskich płytkach to realne ryzyko poważnego poślizgnięcia się i urazu. Finał tej sytuacji, czyli konieczność podania antybiotyku z powodu owiania się w zimnym korytarzu, jest bezpośrednim, smutnym i kosztownym (w sensie zdrowia dziecka) dowodem na to, że nowe zasady są szkodliwe i niebezpieczne.