Firma sprawiająca dobre warunki a rzeczywistość zupełnie inna. Prezes robi dobra minę do złej gry, przekonuje że jest dobrym człowiekiem który troszczy się o pracownika, a w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. Kasa mała, umowy zawsze kombinowane, jak nie etat(najniższą) + zlecenie, to ostatnio etat + działalność. Jak ci się coś stanie i idziesz na L4 dostajesz tylko minimalna pensje. Śmiech na sali. Tak się dba o pracownika ale tylko jak jest zdrowy, a jak ktoś zachoruje to pracownicy się muszą składać dla chorego z własnej kieszeni. Co do zarządzania ? Jeszcze większy dramat od kiedy "technolog" Krzyszrof robi swoje rewolucje firmowe. Wprowadza system tworzony przez uczniów szkoły ponadgimnazjalnej. Czyli tak naprawdę jeszcze dzieci robią system dla poważnej firmy ????, Pan Radomir też traktuje pracowników jako bandę (usunięte przez administratora) widać to po jego podejściu. Tak naprawdę tylko Pan Adam jest tam normalnym czlowiekiem, który jest bardzo ludzki. Sam po tylu latach w tej firmie widzi co się dzieje i ucieka już na emeryturę, ale to dobrze przynajmniej będzie miał spokój. W "sezonie" praca najlepiej 31 dni w miesiącu, a jak jest święto to po wypłacie się dowiadujesz że liczone po 50 % tylko bo nie ma. Może jak nie ma to lepiej zamknąć firmę ? No i personalnie ludzie, którzy tam pracują to w większości rodzina i znajomi rodziny. Że wszystkim lecą do góry, takie przedszkole. Jedni narzekają jak to źle podpuszczają, narzekają na prezesa a pracują od początku firmy. Ciekawe czy prezes wie co o nim mówią jego długoletni pracownicy. Ogólnie to z perspektywy czasu mogę stwierdzić że w takiej patologi jeszcze nigdy nie pracowałem. Na plus, szkolenia które były organizowane z dotacjami, wystarczyło swoje dane udostępnić i były szkolenia, oczywiście widmo. Temat studnia, cisza. Oczywiście to żartobliwy pozytyw... Na serio z plusów to wypłata zawsze na czas, ale to nie traktujmy jako zaletę, w dzisiejszych czasach to jest raczej wymóg. Ale dziękuję prezesie, że za swoją pracę dostawałem wynagrodzenie ????