Przebieg rekrutacji
Assessment day.
Zebrano nas w jednej z sal centrali mieszczącej się na Marszałkowskiej.
W spotkaniu uczestniczył kierownik sklepu, kierownik regionalny, HRka oraz jeszcze jeden facet. Kandydatów było dziewięcioro. Całość trwała około 5 godzin i składała się z kilku etapów, po którym zawsze ktoś odpadał.
Wybrano jedną osobę.
Pytania
(Było to dawno, więc mogą mylić mi się etapy)
Pierwszy etap - przedstawienie się - każdy z osobna. Krótko o sobie i swoim doświadczeniu zawodowym. HRka dopytywała np. dlaczego właśnie SMYK, dlaczego nie pracuję już w poprzedniej firmie itp.
Odbyło się losowanie pytań/sytuacji. Każdy miał dwa punkty na wylosowanej kartce. Moje pytanie dotyczyło podejrzeń o to, że jeden z moich pracowników kradnie pieniądze z kasy, no i oczywiście co z tym fantem zrobię. Drugi punkt dotyczył sytuacji, w której jakaś grupa głośno zachowujących się, krnąbrnych małolatów niszczy niby przypadkiem jakąś drogą zabawkę. Jedna z dziewczyn miała pytanie związane z KPI, coś o konwersji z tego co pamiętam. Inna dostała kłopotliwą sytuację - miała zwrócić uwagę pracownikowi, który w pracy strasznie śmierdzi potem :)
Drugi etap - zadanie matematyczne (obliczanie procentów itp.) oraz zadanie grupowe - stworzenie motywującej kartki urodzinowej dla pracownika.
Trzeci etap - kolejne zadanie grupowe oraz test z excela (formuły) - nie na kompie, tylko na jakimś tam formularzu
Czwarty etap - zadanie biznesowe składające się z trzech części: pierwsze polegało na redukcji kosztów sklepu, drugie działań podjętych w związku z otwarciem obok sklepu konkurencji i motywacji zespołu, który podupada na duchu w związku ze słabą sprzedażą i brakiem premii. Trzeciej części już nie pamiętam.