Pracowałem w firmie Tubądzin w Ozorkowie. Nikomu nie polecam.
Zachęcają dobrymi pieniędzmi, pieniędzmi na święta. W rzeczywistości na start dostaje się 9zł brutto (podstawy) + premia produkcyjna, którą można stracić tak naprawdę za nic. Benefit w postaci pieniędzy na święta to jedna wielka ściema. Około 400zł (Brutto). A choroba i przymus wzięcia L4, równa się ze stratą wszystkich premii na następnej wypłacie, czyli dostajemy podstawę taką jak wyżej wymieniona (coś około najniższej krajowej). Przymus L4, a to tylko dlatego, że możliwość otrzymania urlopu to kaprys kierowników jak i zależna od ilości ludzi danego dnia na danym stanowisku. Urlopy wakacyjne, o to też bywają spory i nie porozumienia. Jeśli chodzi o zarobki to jedna wielka loteria, zakładając, że nie stracimy żadnych premii, wypłata może się różnić od 3000-4000 netto. System 4 brygadowy, rożna ilość godzinę w miesiącu, święta etc. Wiadomo, że różnie z tym bywa. Aczkolwiek w tej firmie występuje coś takiego jak wskaźnik produkcji (mnożnik wypłaty). Jeśli będzie słaby miesiąc ze sprzedażą, bądź czymś innym lub dyrektor sobie tak postanowi , to wypłata za dobry miesiąc godzinowy nie będzie się wcale różnić od wypłaty ze słabego miesiąca. Pomijając aspekt finansowy i to, że identyczne zarobki oferuje już wiele innych zakładów, do tego wszystkiego dochodzi jedna wielka gonitwa i chaos. Absurdalne stany maszyn itd. Powodują, że często praca stoi, bądź sami musimy naprawiać to co powinno być wymienione/naprawione podczas postojów, bądź zmian produkcji. Z przerwami w pracy też bywa różnie, zależy od stanowiska. Większość stanowisk w tej firmie to stanowiska przy, których trzeba siedzieć, bo albo nie ma kto nas zastąpić i pracujemy sami na 2 linie, bądź nie ma ludzi. Same nie porozumienia w trakcie zmian produkcji, technolodzy sami często nie wiedzą co robić. Bywają sytuacje, gdzie maszyny i linie stoją bo, jest problem z samą maszyną/linią bądź produktami do tworzenia płytki. Nic bardziej mylnego, zazwyczaj to zwykły szary pracownik musi myśleć , co zrobić, by było dobrze. Co do warunków pracy to jest fatalnie. Około 40 stopni na hali w okresie letnim, zimą może 30. Pył, który tam unosi się w powietrzu jest uznawany przez zakład za nieszkodliwy i że jego ilość jest w normie.
Ale zawsze można opędzlować sobie loda by ochłonąć, ale w tym piekle o to ciężko.
Dyrektor jedynie co może dla ciebie zrobić to wydrzeć się , zabrać ci premie z byle powodu bądź, kazać cię zwolnić. Mobbing to naturalne zachowanie w tym zakładzie przez tego Pana. Zarząd to jedna wielka familia z innych firm i każdy jest ze sobą ugadany. Pracownicy linii, maszyn sortowni często to w porządku ludzie, ale niestety nie można tego powiedzieć o zarządzie. Dla nich liczą się tylko zrobione metry, a to czy będzie dobry produkt czy nie to nie ich problem. Wcale nie dziwie się, że kilkunastu pracowników to alkoholicy, a niektórzy przychodzą pod wpływem do pracy. Na trzeźwo może być naprawdę ciężko wytrzymać tą presje i stres. Nic tylko współczuć ludzią, co siedzą tam z przymusu , by mieć za co utrzymać rodzine i nie mogą od tak zmienić miejsca pracy. Okres wypowiedzenia, jeśli ktoś chciałby rzucić tzw. Papier i odejść normalnie, przepracować okres wypowiedzenia to niech liczy się z ostatnią wypłatą na poziomie najniższej krajowej. Zrozumiałe było by to w przypadku L4, aczkolwiek zerowanie z premii pracownika, który przepracował sumiennie ostatni miesiąc pracy to kpina. Z całego serca odradzam i nie pozdrawiam