LUDZIE! Gdyby nie to, że niektóre opinie dodają tutaj kierownicy i Ci co im włażą w tyłki, nie byłoby tutaj ani jednego pozytywnego tekstu!
Myślałam, że jestem odporna na stres, pracowałam w naprawdę wielu firmach, z różnymi ludźmi, ale Bitron dał mi w kość jak mało co.
Nowe osoby są wykorzystywane. Mam pełną świadomość tego co mówię.
"Stare wygi" utrzymują się tam z jednego względu. Jeśli przychodzi nowa osoba przez dwa tygodnie jest na szkoleniu, nie musi robić normy, czyli "starzy" też nie muszą. Popracuje taki, zacznie się wykazywać to norma musi być. Wtedy trzeba go wyeliminować, żeby przyszedł nowy i znów można się [usunięte przez moderatora]. Ludzie, którzy chcą pracować i pracują naprawdę ciężko mają przej...ne. Ciągle ktoś im coś zarzuca, obrywa jeden za wszystkich. Poznałam tam wielu fajnych ludzi, ale... niestety już tam nie pracują :) Tym co zostali też nie daję dużo czasu. "Starzy" tak się potrafią ustawić, że nowi ludzie robią za nich. I za nich obrywaja w razie czego. Akcja goni akcję. Ciągłe kłótnie, krzywe spojrzenia, obgadywanie, donoszenie. Dwulicowość króluje.
Co do pensji... zależy kto gdzie pracuje. Są stanowiska na których można przespać pół dniówki, więc 7zł/h to nie mało. Ale są takie na których faceci wymiękają, ból rąk, kręgosłupa, nóg- ktory nie mija nawet po wielu tygodniach. Poza tym ogromne nerwy. Tego nie można wycenić na 7zł.
Kadra kierownicza... hm... brak słów. Widzą jak przez pół minuty nic nie robisz, ale jak zapieprzasz jak mrówka żaden nie spojrzy. Nie mam zamiaru nikogo obrażać, ale jak w zagranicznej firmie na stanowiskach kierowniczych moga pracować ludzie po technikum, bez matur?! Ale w sumie po co komu studia, jak do pracy przychodzi się tylko pić kawę... To trochę upokarzające dla ludzi po studiach, którzy obok charują jak woły!
Nie da się tam żyć w zgodzie z ludźmi, bo non stop ktoś kogoś skłóca, knuję, patrzy jak tu tylko wkurzyć innych do granic możliwości. Klimatu tego miejsca nie da sie opisać w kilku zdaniach. Jak ktoś chce się przekonać na własnej skórze, to nie będzie miał problemu z dostaniem się tam do pracy. Tylko niech nie liczy na to, że zostanie doceniony, choćby dobrym słowem. Na początku zawsze bedzie miło... ale nie mówcie hop zanim nie przeskoczycie. A uprzedzam , że płotki stawiane przez innych są dość wysokie.
DZIĘKUJĘ SAMEJ SOBIE ZA TO, ŻE NIE POZWOLIŁAM SIĘ DŁUŻEJ TAK TRAKTOWAĆ.