Żałośni jesteście. Ja zaczynałem z tej firmie za 3,5 netto w czasach kiedy, żeby się tam zatrudnić trzeba było spełniać "aryjskie" wymogi co do wyglądu oraz kultury i zapieprzałem pod płotem jak mało kto. Myślicie, że przyjdziecie na wakacje w okresie kiedy zatrudniają największych matołów, pseudo studentów i po miesiącu dostaniecie 5tys., wczasy na Hawajach, służbowy samochód i mieszkanie. Niestety trzeba zacisnąć zęby i swoje wychodzić. Poza tym bez licencji to Wam tylko zostaje parking na Tesco i robota na WPO Alba. Jak połowa z Was dobrze wysłowić się nie umie i poprawnie napisać po polsku to myślicie, że będą Was traktować poważnie. Dla firmy jesteście zwykłymi sezonowymi cieciami, którzy tylko narzekać potrafią. Jak ktoś chce i MA POJĘCIE O OCHRONIE to może tam do czegoś dojść, choć nie ukrywam, że będzie miał pod górę i pod dostatkiem "życzliwych kolegów".
- Co do biura i jego pracy to kiedyś faktycznie było tak, że wypłata od święta była na czas i zazwyczaj jej części brakowało. Co do terminowości sytuacja się poprawiła i należy docenić to, że zawsze 10tego jest (choć trafiają się jak wszędzie nieliczne wyjątki). Natomiast jak komuś brakuje, to trzeba się przejść DO BIURA i sprawę wyjaśnić. Zawsze mi zwracano w ten sam dzień. Poprostu części z Was jak im brakowało to wolała sobie ponarzekać między sobą i powyzywać firmę od najgorszych. Nie raz mi się zdarzało, że kasy dostawałem więcej niż powinienem, a kiedy to również zgłaszałem, to za frajerską uczciwość zostawiano mi tą nadwyżkę.
- Co do pracy Pań w biurze to no comment ale jak nie dacie się spławić byle wymówką to załatwicie wszystko, choć dziś tam pracują lepiej niż kilka lat temu i mają życzliwsze podejście do interesantów.
- Koordynatorzy, kierownicy i pracownicy to inna bajka. Jak to na całym świecie bywa to i tu trafiają się odpowiedni ludzie na odpowiednim miejscu jak i odwrotnie.
Koordynatorzy nie byli z przypadku. Bliskie otoczenie szefa, źli i dobrzy zarazem ale, że szef to były wojskowy więc i takie traktowanie przeszło na firmę. Jest hierarchia i tyle. Koordynator jest "kolegą" dowódcy, a nie ciecia na parkingu więc Wasze uwagi odnośnie ich nie są obiektywne. Jako cieć też nienawidziłem koordynatrów, bo zawsze wszystkiego się czepiali, zabierali premię itp. ale jak już zacząłem "awansować" i być bliżej całego kierownictwa to dość, że moje podejście do nich się zmieniło to jeszcze miałem możliwość zobaczyć z jakimi [usunięte przez moderatora]oni muszą się ścierać.
Dowódcy na obiektach to czasami zwykli [usunięte przez moderatora]. Bawią się w wojsko z zerowym podejściem etycznym do człowieka (pracownika). Uważają, że fala musi być, a sami ledwo potrafią się podpisać i wysłowić, a jedyne co im dobrze wychodzi to ściemnianie, gnojenie pracowników, "mądre" pouczenia przy zerowej wiedzy, a wazyliniarstwo mają opanowane do perfekcji. Ze wszystkich dowódców obiektów we Wrocławiu niewielu nadaje się do tej pracy (wie co ma robić, zna się na swojej robocie i pracowników traktuje jak ludzi, a nie woły robocze bez względu na ich staż pracy).
- Pracownicy tacy jak Wy (sezonowi narzekacze) to 60% pracowników obiektowych, a z takimi nikt kto pracuje już jakiś czas liczyć się nie będzie, bo i po co jak za miesiąc się zwolni. Skoro za miesiąc ma się zwolnić, to należy go wykorzystać na maxa. Taka jest prawda o pracy takich pracowników jak większość się tu wypowiadających. Wiem, że jaka płaca taka praca ale za coś Ci płacą, więc rób co do Ciebie należy, a jeśli robota Ci nie odpowiada to się zwolnij, bo na siłę nikt Cię nie ciągnął w kajdanach do tej roboty. Niestety taka jest polska natura. Większość pracowników, którzy zostają i pracują "latami" za przykład kariery i wzór do naśladowania bierze sobie swoich dowódców i starają się im dorównać w ich w/w cechach (negatywnych), bo w tym widzą drogę do "kariery", ostatecznie do "przyzwolenia" na ściemnianie i więcej luzu w pracy. W efekcie czego na obiektach zostaje banda (usunięte przez administratora) (z myślącymi wyjątkami), a każdy normalny, myślący niezależnie człowiek jest traktowany jak odszczepieniec i zajeżdżany. Większość odszczepieńców się zwalnia, bo za takie pieniądze nie dadzą się gnoić, a pozostała "elita" obiektu robi reklamę całej branży.
- Co do mundurów itp. Jest jak jest, jak ktoś pierze mundur raz na miesiąc to się nie ma co dziwić, że mu koszula starcza na pół roku i się z brudu rozlatuje, a ludzie omijają go z daleka. Tak jak się wygląda, takie podejście do Ciebie mają inni. Jak chodzisz w brudnej i pogniecionej koszuli, na spodniach masz dziurę i plamy po ketchupie, a na nogach białe adidasy to się nie dziw, że traktują Cię jak menela i wyzywają od cieci. Proponuję zainwestować w buty za 100zł, pastę do nich, jakiś proszek do prania, a nie w samą wodę, przyszyć guziki, umyć się, ogolić, jakiś perfum (nawet z biedronki) i uwierz, że podejście ludzi nawet do ciecia na parkingu jest inne. Nawet jak byś pr