gość72 - 2012-04-23 15:24:53
Gdyby to było tylko zwrócenie uwagi, nie byłoby problemu. Uwagę można zwracać w różny sposób, a to co zostało napisane wyżej, to coś więcej niż zwykłe zwracanie uwagi. Czasem nie tylko o treśc chodzi. Liczy się, albo może ważniejsza jest forma. A z pozycji obserwatora z ławeczki (której tam nie ma) chyba trudno ocenić jak wygląda 12 godzin pracy w debergu - prawda?? Więc skąd takie opinie - nie rozumiem :) Może trzeba przyglądnąc się bliżej ;) :) wstać z ławeczki (której nie ma) .....Jestem z natury powściągliwy ale będę szczery i będzie bolało zapewne byłych pracowników sklepu Deberg w Bonarce. Nie mogę spokojnie przejść wobec ewidentnnie nieprawdziwych opowieści i teorii o pracy jak i mojej "ławeczce" o której nie pisałem. Spędziłem i spędzam tam sporo czasu i nie na "ławeczce" o której nie pisałem. Pisałem jedynie, że z przyczyn rodzinnych spędzałem czas przed sklepem, przy stoliku lokalu obok sklepu a czasami w tym sklepie. Przepraszam autora tego wpisu (gość72) ale czytanie ze zrozumieniem to umiejętność szkoły podstawowej. Trochę chodzę po górach dlatego tym sklepem i sąsiednim się interesuję. Ostatnio jest nieco lepiej w nim z załogą. Trochę nowych twarzy i większa aktywność. Wcześniej widziałem młodych ludzi, jak zauważyłem sprzedawców, czasami nieraz o bardzo inteligentnym wyglądzie i niezłej aparycji ale zupełnie nie zainteresowanych pracą i klientem. Byli zajęci wyłącznie sobą, dow (usunięte przez administratora) o zabawowym podejściu do pracy i lekceważeniu otoczenia graniczącym niestety z bezczelnością. Domyślam się, że to nie było ich wymarzone miejsce, handel jest niestety wymagający. To po po co tam byli i udawali że pracują ? Jak wiem od mojej małżonki praca sprzedawcy to ciężka praca i trzeba ją lubić. A tam widać było jakby załoga nie lubiła pracy w sklepie i klientów. Ale gdzieś pieniądze trzeba brać, więc udawali sprzedawców. Przez sklep można było przejść, spędzić w nim sporo czasu i nie być zauważonym jak powietrze. Byłem wiele razy i nie "na ławeczce" jak słusznie zauważono i o której nie pisałem. Tak to wyglądało. To było może nieco stanowcze ale konieczne wyłożenie wyników mojego tam pobytu.