Nie rozumiem z czego wynikają niektóre wpisy... Pracowałam w Karlsbadzie ponad 3,5 roku, firmę wspominam jako jedną z fajniejszych, w których miałam okazję pracować. Nigdy przenigdy nie było problemu z wypłatą, a przeciwnie - w dzień odejścia dostałam od firmy niezły prezent na nową drogę życia :) Odeszłam tylko dlatego, że mąż dostał propozycję pracy za granicą i po prostu opuszczaliśmy Polskę. Atmosfera pracy była bardzo fajna, zresztą do dzisiaj zostały znajomości i przyjaźnie. Sporo ciekawych rzeczy się nauczyłam, prezes - mega klasa, wyrozumiałość i zawsze pójście pracownikowi na rękę. Szefowa - wymagająca, ale przynajmniej czegoś się nauczyłam. Kasa według mnie w porządku, ja przynajmniej byłam zadowolona. Firmę wspominam z ogromnym sentymentem i będę polecać każdemu, zarówno w zakresie pracy tam, jak agencji do realizacji projektów promocyjnych.
Uważam, że jeśli wkłada się serce i jest się po prostu dobrym pracownikiem, uczciwym i takim, który utożsamia się z firmą, to w każdej pracy zasłuży się na szacunek i godne traktowanie ze strony szefa. Dlatego trudno mi uwierzyć, że Karlsbad mógł komuś nie zapłacić lub nie szanować pracowników, a jeśli tak było, to polecam najpierw zrobić rachunek sumienia i zastanowić się nad tym, jakim było się pracownikiem. Ja mam najlepsze wspomnienia, a pracowałam na tyle długo, że zdanie mam mocno ugruntowane i oparte na wielu różnych przesłankach.